Pokazywanie postów oznaczonych etykietą au pair New york. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą au pair New york. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 kwietnia 2014

Zajęta, zabiegana.... ale znalazłam chwilę na wypad nad ocean i ogarnięcie podatków/ AUpair Taxes


Witam ponownie, moje życie nie zwalnia.. cały czas w biegu, cały czas coś się dzieje i cały  czas coś na ostatnią chwilę.
Wiem wiem, pisałam ostatnio o moich planach, ale więcej powiem dopiero jak to wszystko się unormuje, wyjaśni i potwierdzi...

Z nowości, dziś (15.04.2014) jest ostatni dzień składania zeznań podatkowych za ostatni rok mojego au pairowania i nie tylko mojego. Zastanawiałam się przez dłuższy czas czy powinnam to zapłacić czy jednak sobie odpuscic, ostatecznie stwierdziłam, że nie chcę sobie roić tu problemów, tym bardziej teraz, gdy staram się wszystko ogarnąc żeby tu dłużej zostać.
Z formularzem większość au pair ma ogrooooomne problemy  i wcale się nie dziwię, jestem po finansach i rachunkowości ale naszych polskich więc nie sądze abym sama sobie z tymi tu poradziła, oj może i bym ale by mi to trochę zajęło... sprawdzanie, szukanie informacji itp. a to suma jaka nie polega opodatkowaniu, a to jakies inne wyłączenia.. Sumą sumaru, podczas ostatniego spotkania au pair nasza lokalna koordynatorka wyjaśniła nam co i jak, tym samym FORM 1040-NR EZ wypełniłam i co mi wyszło? do zapłaty ponad 600$ podatku :( załamałam się totalnie, przecież to prawie miesiąc pracy tutaj... cóż, kto powiedział, że będzie łatwo. Tym samym jestem dziś lżejsza o ponad 600$. Zrobiłam przekaz pieniężny razem z formularzem wsadziłam do koperty i wysłałam do UNited States Treasury co by to kolwiek nie było....
Problem podatków z głowy.
Z bardziej przyjemnych rzeczy. Z moim chłopcem obchodziliśmy wczoraj małą rocznicę... 8 miesięcy razem....  nie wiem jak my ze sobą wytrzymaliśmy tyle :) może i wiem, uzupełniamy sie tak nawzajem, że cięzko by nam teraz było bez siebie. Wczoraj było też inne, większe święto :) Urodziny jednej z najwazniejszych osób w moim życiu, mojej ukochanej mamy :* Tu przy okazji... Mamusiu wszystkiego co tylko najlepsze, a najważniejsze to zdrówka i mam nadzieję do zobaczenia baaardzo niedługo :)
Weekend również upłynął nam w bardzo miły sposób, pojechałyśmy z młodą na plażę!!! ojej już się nie możemy doczekać tego wylegiwania się w słoncu, fakt, ze w tym roku z pewnością będę miała ograniczone możliwości czasowe, ale mimo wszystko jakoś znajdę chwilę:) Wiosna ledwo co zawitała, ale wszyscy już w dobrych nastrojach i przez to plaża na nowo pełna życia!! :)
Tym pozytywnym akcentem zakończę pisanie na dziś.
Pozdrawiam








środa, 31 lipca 2013

Pizza razy 3 / zakupy / Nowy Jork!!! Brooklyn Bridge - Polek spotkanie na szczycie :D


Dopiero nadrobiłam na tyle, żeby poprzedni weekend opisać :)
Wiadomo, że młoda z nóżką w opasce nie potańczy więc weekend automatycznie bez imprezowania :) może to i lepiej- trochę odpoczniemy i coś innego porobimy. Fakt Faktem w sobotę miałyśmy ostro wychodzić do naszego Kaseys:) Rano pojechałyśmy na zakupy- czas się powoli pakować do Polski na wakacje :)Za równy miesiąc wyjeżdżam!!!! aaaaaaaaaa! Happyyy!!! To co kupiłam pokaże jak już w PL będe :)
Pół dnia nam się tam zeszło, sobie jedynie zgarnęłam kamizelkę skórzaną z ćwiekami
Wykończone zajechałysmy po skłądniki na pizze i do młodej! Akurat jej hostka z dziećmi pojechala do babci więc miałyśmy cisze i spokój (host w pracy).
Pizza jak zawsze pyszna wyszła- to już druga w tym tygodniu była, poprzedniego dnia u nas z małym jedlismy :)Po pizzy coś słodkiego- lodyyyy!!! Tak sobie pomyślałyśmy, że skoro mamy czas, to się prześpimy i później gdzieś wyjdziemy. tiaaaa.... obudziłam sie po północy i pojechałam do siebie :)



Niedziela- Nowy Jork! Umówiłyśmy się z dziewczynami- same Polki, że trochę sobie połazimy.
szkoda mi tylko młodej było, bo z jej kolanem tego chodzenia było aż za dużo...Ale jakoś dała radę!
Przeszłyśmy pół miasta- od Penn Station do Brooklyn Bridge w międzyczasie się zatrzymując: zakupy w Burlingtonie, lody w McD, pizza- tak, już 3, lemoniada w Wendy's. Pod koniec młoda już nie dawała rady, kolejny raz szczęście się do nas usmiechnęło- Kate znalazła kartę metra na której było 20$! Jupi! Jeden przejazd metrem to 2,75$ więc przy naszych zarobkach- bardzo duzo! Poszłyśmy na metro, akurat ktoś przez bramę przechodził z wózkiem więc we 3 się wbilyśmy i tylko jedna zapłaciła za bramkę z karty.
I jesteśmy! Brooklyn Bridge! Pięknie tam! Fakt, że nie udało nam się przejść na drugą stronę gdzie widoki są jeszcze lepsze ale... następnym razem. Fotki porobiłyśmy, pośmiałyśmy się i powrót- tym razem od razu metrem :) Na koniec małe zakupy i dziękujemy NY, see you soon :)
Pozdrawiam :*










sobota, 6 lipca 2013

relax # 4th of July # fireworks #Jones Beach #love my life!!

Jest cudownie!! tak w skrócie mogę określić ostatnie dni :)
Z młodą widujemy się praktycznie codziennie: imprezy, ocean, wyjścia bez powodu.... zyjemy pełnią życia :)
Jadąc samochodem stwierdziłyśmy ostatnio, że kto by przypuszczał, że razem będziemy Stany zdobywały??!!


Jest już piątek... wczoraj był 4th of July- Independence Day czyli amerykański dzień niepodległości. Jeżeli coś wiecej o tym chcecie poczytać to... wszystko znajdziecie w google :P
Od rana miałyśmy plan: jedziemy na plażę i jakaś mała impreza, bo w piątek musimy wracać do obowiązków! Nad oceanem cudownie! Najadłysmy się słodyczy i pojechałyśmy sie opalać.
Na plaży tłuuuumy... Oczywiście ze sobą gadamy po polsku (co mamy zamiar zmienić) więc przechodząc zaczepił nas jakiś Polak. Chwilę z nim pogadałyśmy i ruszyłysmy na tej zatłoczonej plaży szukać odpowiedniego miejsca dla nas. Wszędzie %% fajki wodne i inne rzeczy...Kosmos. Po 4 godzinach czas na powrót... Kilka osób po drodze zapoznałyśmy :) dwóch panów A- bliźniaków :D tu dla młodej specjalna dedykacja: Jabłuszko!
Wróciłyśmy do domu, szybkie ogarnięcie i kolejne wyjście (jeszcze sie  u mnie na grilla załapałyśmy). Najedzone, przebrane pojechały na fajerwerki do City! O matko! Czegoś takiego jeszcze nie widziałam! Cuuudddooo! Hudson River cała oświetlona od fireworks! nie potrafię tego opisać! wstawię zatem kilka zdjęć :) oraz krótki filmik



Po dniu pełnym wrażeń, czas jechać do domu. Miałam z młodą i jej dziećmi jechać nad ocean, jednak hostka zmieniła im plany i w gruncie rzeczy z moimi poszlismy na basen!! wow kolejne świetne miejsce, gdzie będę spędzała w wakacje duuużo czasu :) jestem zjarana na maxxxaaaaa!!! AAAA a dziś kolejne wyjscie!



wtorek, 2 lipca 2013

NEW YORK #gay parade #lesbian #gay #bisexual #Transgender #Pride


witam!!
Tytuł posta chyba dużo mówi o czym będzie dzisiejszy wpis :D
Umówiłysmy sie z dziewczynami (ja, Kate i młoda), że w niedzielę jedziemy na małe zakupy do city i trochę sobe pospacerujemy.
Wskoczyłyśmy w pociąg i w drogę! Kurcze tylko wsiadamy do niego, a on zawalony jak nigdy.. w dodatku jakimś dziwnymi ludźmi... dziewczyny prawie porozbierane, wszyscy na kolorowo, koleś obok nas w spódnicy z rozcięciem z tyłu i bez majtek... Patrzę na nich, wszyscy mają rainbow i dochodzi do mnie, że przeciez musi być w city gay pride! OMG! Pierwsza nasza z młodą wyprawa wspólna do city na cały dzień i takie rzeczy  się dzieją! No nic jakoś w tym crazy pociągu dojechałyśmy, znalazłysmy Kate na czerwonych schodach i wyruszamy zwiedzać! Postanowiłyśmy ponownie pójść do Cetral Parku! Nie wyobrażacie sobie nawet jakie to dziwne uczucie gdy będąc w tak tłocznym mieście jak Nowy Jork, schodzicie z jednej z głównych ulic i znajdujecie się w oazie spokoju, zieleni... mmmm tylko się tam rozłożyć z kocykiem i opalać :)
Po CP udałyśmy się na dłuuuugi spacer do union square gdzie jest kilka fajnych sklepów z przecenami :)
Pół miasta musiałyśmy przejść, po drodze oczywiście pizza po 1$ (zestaw 2x pizza+cola za2,75 to chyba najniższa z możliwych cen) Wszędzie dookoła pary lesbijskie i gejowskie, wszyscy na kolorowo poubierani! Bary też przepełnione ludźmi świętującymi! (kilka dni temu zalegalizowano w USA sluby gay/lesbian)
Ja najlepiej ubrałam sie w sukienkę z napisem boys-jak na przekór, pomimo, że nie myslałam, iż będzie tak to pasowało do tego dnia :) skoro oni mogą manifestować swoje podejście, to czemu ja nie :D
Dochodzimy do union,  a tam... idzie parada!!! woooowww transi poubierani w kobiece sukienki, długie nogi, zgrabni, jedynie twarz i rozmiar stopy zdradzał kim są... Colombia, El salvador, Brazil... wielki najazd z różnych krajów! Najlepsze, a raczej najgorsze, że większość tych kolesi było tak przystojnych! Rzeźba zrobiona, ciałko piękne, twarz miodzio i co?? nicoo :D
aaa zapomniałam napisać, po drodze dostalysmy koszulki za free wlasnie z wymienionymi wszystkimi grupami- widać na zdjęciu.
Co ja będę dużo opisywała, wrzucam zdjęcia z całego dnia :)