3 dni temu minął rok! ROK! 365 dni w USA, aaaaa!!!
Tak! sama w to nie mogę uwierzyć, 3 grudnia rok temu wyleciałam z Polski zostawiając moje dość spokojne i poukładane życie i zaczęłam na nowo odkrywać świat, poznawać, bawić się życiem i czerpać z niego co tylko się da. Nie było to łatwe... zamieszkać z host rodziną w wieku 23/24 lat gdy przez ostatnie 4 lata mieszkałam ze znajomymi, gdzie nikt o nic nie pytał, gdzie wychodzę i po co, miałam pełno rachunków, studia na głowie... a tu booooom! wszystko się pozmieniało! Chyba jedynym mankamentem wg mnie jest właśnie mieszkanie z host rodziną, pomimo, że to na tym ten program przecież polega, za dużo wolności miałam w życiu i to dlatego. Co mogę o ostatnich 12 miesiącach powiedzieć? były wspaniałe, cudowne, fantastyczne! Niczego bym nie zmieniła, ludzie których tu poznałam pozostaną mi bliscy do końca życia, miejsca, które zwiedziłam na zawsze pozostaną w mojej pamięci, rzeczy, które odkryłam są bezcenne, doświadczenie, które zdobyłam będzie zawsze kolorową częścią mojego życia! Dodatkowo to nie koniec, przygody ciąg dalszy! Nie pisałam o tym, bo nie chciałam zapeszać, ale w sercu też się wiele ostatnio dzieje...
O przedłużeniu programu słów kilka
Wszystko potwierdzone, przedłużam program na 6 kolejnych miesięcy zaczynając od grudnia czyli zostaję tu do początku czerwca+extra miesiąc więc minimum do końca czerwca. Taki jest wstępny plan, czy się ziści? tego jeszcze nie wiem... planów na minutę tysiąc, co jeden to lepszy...
Ok, przechodzę do faktów:
1. Na jak długo można przedłużyć program? Opcje są 3: na 6/9/12 miesięcy. W przypadku jednak, gdy przedłużamy na 6 i po pół roku stwierdzamy, ze jeszcze chcemy tu zostać to... sorrrry bardzo ale już za późno. Przedłużyć można tylko raz!
2. Kiedy podjąć decycję? Na 3 miesiące przed końcem pobytu każdy otrzymuje maila od agencji amerykańskiej z informacją o naszych possibilities. Tym samym mamy do wyboru:
a. przedłużyć program- wybrać okres na jaki się decydujemy oraz gdzie chcemy aupairkować, co oznacza, że możemy zostać u tej samej rodziny (jeżeli oni się na to również zdecydują) lub wariant 2- zmienić lokalizację. W przypadku zmiany lokalizacji warto już znacznie wcześniej poinformować o tym lokalną koordynatorkę. Koordynatorki znają się nawzajem i dopytują o dostępne rodziny. aupair wiec proces jest znacznie sprawniejszy niż przy poszukiwaniu pierwszej host rodziny będąc w Polsce. Tu mamy lepszy start pod wzgledem i języka i doświadczenia z dziećmi. Rok aupairkowania robi swoje
b. opcja 2 to powrót do kraju, gdzie bilet jest organizowany przez agencję * i tu jeszcze taka gwiazdeczka, a mianowicie- pomimo, że mamy wize na rok, możemy w USA zostać miesiąc dłużej i poświęcić tych kilka tygodni na zwiedzanie za oszczędzone podczas operkowego roku pieniądze

Tym samum ja wybrałam opcję pierwszą, 6 miesięcy i w czerwcu znów będe wolnym człowiekiem z pewnością z wiloma problemami na karku... bo życie au pair nie jest realnym światem, to swego rodzaju oderwanie się od rzeczywistosci, brak problemów, co chyba jest jeszcze gorsze w moim przypadku bo to jakaś wegetacja, na którą sama się zdecydowałam i teraz boję się na nowo żyć w realnym świecie... a to z prostego powodu, ze nie wiem co dalej....
Problemy- co do problemów- miałam ich dość niewiele ostatnio i teraz boom! wstaję rano z ostrym bolem zęba, ja, która nigdy nie miałam z zębami problemów, co pół roku latałam do stomatologa, co kilka miesięcy wybielałam... i co?? lipa! masakra! wzięłam jakieś tabsy, płukałam, wieczorem pogadałam o tym z hostką, a ta że zadzwoni do swojego stomatologa i zapyta czy mnie przyjmie. Czwartek godzina 20.00 , a on, ze spoko i czeka na mnie. To Iza w samochód i jedzie....Wypełniłam jakieś papiery. Okazało się, że zrobią mi xray oraz chec-up, koszt: 115$... zajebiście... tylko tego mi brakowało, dodatkowo nasze ubezpieczenie nie pokrywa tego :( tylko siąść i płakać. To nie koniec tego złego. Lekarz zaproponował, że może mi zęba wyrwać- 6stka, a ja mam wszystkie zęby przecież!! albo kanałowe zrobić, czego koszt to 3tys $ taak! 3Tysiące!! co w Polsce do max pewnie tysiąca bym miała zrobione prywatnie... jestem na wizie przedłużonem, do Polski nie mogę pojechać, tyle kasy nie chcę tu wydać.... Normalnie nie wiem co z tym wszystkim zrobić.... Gramy w lotto, moze akurat wygram na zęba :D




