czwartek, 30 stycznia 2014

Urodzinowy Bowling! czyli kręglujemy :)

u rozszalałam się z postami :) niestety nie mam za bardzo czasu na maile poodpisywać, których trochę się zebrało :( ale i za to się zabiorę.

Urodziny młodej przypały tak w środku tgodnia, w dodatku w dniu, gdy musiałam z małym dłużej siedzieć, bo hostka musiała gdzieś tam wyjść więc cięzko było cokolwiek zorganizować, ale oczywiście wyjść trzeba było, nawet na chwilkę! Tym samym postanowiłam, ze wybierzemy się na kręgle, coś co obie bardzo lubimy :)
Pojechał z nami N i jeszcze Sophie, sąsiadka młodej :) Bardzo miła dziewczyna, oczywiście też au pairka, z Danii, młodziutka, bo ma 18 albo 19 lat. Nie przepadałam nigdy za Dunkami, bo bardzo się noszą, ale tu miłe zaskoczenie, o wszystkim można z nią pogadać, pośmiać się. Tez miała pecha w tym samym klubie, w którym ostatnio świętowaliśmy, ukradli jej portfel i... coś tam jeszcze. Normalnie jakieś mystery! Masowe kradzieże, wiemy chociaz gdzie sie nie pojawiać, a jeżeli tam pójdziemy już to bez żadnych pięniędzy i tp, a telefon ciągle w ręku.

No cóż, nie było przypału, ale coś czuje, ze to nie koniec świętowania jej urodzin ( a świętujemy juz od soboty) w piątek jej hości zapraszają ją na kolację i mnie przy okazji też :) Mam tylko nadzieję, ze uda mi się zerwac z domu.

pozdrawiam






No pants ride! czyli bez spodni na mrozie na Manhattanie!

Nowy Jork chyba nigdy mi się nie znudzi, mogę tam pojawiać się codziennie, chodzić tymi smaymi uliczkami, a i tak zawsze coś nowego, ciekawego odkryję. Staramy sie z Kate chociaż  raz na jakiś czas spotkać w niedzielę na taka niby kawę  w połączeniu ze zwiedzaniem, spacerowniem...
Co się ostatnio wydarzyło?
Otóż (o czym też w Warszawie mozna było usłyszeć) odbył się kolejny no pants subway ride:)
Czyli wskakuj w metro bez spodni i niczym się nie przejmuj... hmm gdyby to było lato to pewnie bym się na coś takiego odwazyła nawet, ale sorrryyy nie przy temperaturze prawie, że na minusie. Happening dla bardzo odważnych osób.... i najlepiej z dobrym tyłkiem :) nie ma co ukrywać, paradujesz przecież przez jedno z najabardziej znanych na świecie miejsc w samych majtkach :)

Jedną grupke gołych tyłków spotkałyśmy na Times Square :)
kawy nie zabrakło, pączków również oraz przy okazji różnych zdjęć, zeby uwiecznić te chwile ulotne jak ulotka...
Pozdrawiam gorąco z naszego mroźnego Nowego Jorku! Temperatury niestety na minusie, aż się z domu nie chce wychodzić!
aaaaaaaaaaaa!! w niedzielę jest super bowl 2014! Największe w USA wydarzenie sportowe :) Przez mojego małego zaczęłam oglądać mecze... oczywiście moją ulubioną drużyną jest SF 49ers z przeprzystojnym Kaepernickiem w roli quarterback! :) niestety nie dostali się do finału ale kilka ich wyjść oglądałam :) Tym samym po weekendzie napiszę jakie tu szaleństwo, w dodatku finał odbywa się w NY!






























środa, 29 stycznia 2014

Happy Bday!! Arletkoooooo stooooo laaaaatttt!!

Sto lat sto lat sto lat sto lat niechaj żyje nam!

Młoda mi się starzeje :D już niedługo nie będę mogła do niej mówić młoda, ksywka przypadnie komuś innemu w rodzinie :)
Styczeń 29! i które to... yyy 18? 19? urodziny :) nom przy tych 19 zostańmy :)
Czego Ci dziś życzyć? Spełnienia marzeń, zdrówka, miłości, szczęścia, pomyślności i wszystkiego co naj...!!
W każdy sposób składam Ci chyba życzenia :D Jeszcze tylko osobiście nie miałam okazji :)
zobacz co ja mam :)

















poniedziałek, 27 stycznia 2014

I love my life!! CO nowego w Nowym Jorku? dzieje się!!!!!!!!!!

O matko, ale mnie tu dawno nie było!!
Na początek, bardzo spóźnione, ale dla wszystkich czytających przesyłam gorące życzenia noworoczne, oby ten 2014 był jeszcze lepszy od poprzedniego, sobie samej też tego życzę!

Święta minęły bardzo szybko, już naweyt nie pamiętam kiedy to było!
Nadszedł też sylwester, którego spędziłyśmy z młodą i jeszcze kilkoma dziewczynami u znajomych. Bardzo sympatycznie, ale za spokojnie jak dla nas (które zawsze i wszędzie gotwe są tańczyć)

Po sylwestrze wróciła rutyna, mój mały łobuziak ma jeszcze wiecej zajęć i zajęć pozalekcyjnych więc teraz to już całkiem najwięcej czas spędzamy w samochodzie, aż  mi szkoda dzieciaka czasem

Ostani weekend upłynął pod hasłem imprezy urodzinowej mojej młodej, która ma urodziny w środę i Pati, która miała urodziny w poprzednim tygodniu. Zorganizowaliśmy limuzynę wypasiona na 20 osób z szmpanem i polską wódką, która podwiozła nas pod nasze ulubione miejsce- Empire Hotel Rooftop! Czyli
impreza on top! Wszystko by było idealnie gdyby nie fakt, że mieliśmy złodzieja w towarzystwie, podejrzewamy nawet jedną dziewczynę, ale jak my to udowodnimy? Ehh.. masakra

Nie piszę dziś więcej, zparaszam do zdjęć!