Pokazywanie postów oznaczonych etykietą au pair prowork. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą au pair prowork. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 stycznia 2014

No pants ride! czyli bez spodni na mrozie na Manhattanie!

Nowy Jork chyba nigdy mi się nie znudzi, mogę tam pojawiać się codziennie, chodzić tymi smaymi uliczkami, a i tak zawsze coś nowego, ciekawego odkryję. Staramy sie z Kate chociaż  raz na jakiś czas spotkać w niedzielę na taka niby kawę  w połączeniu ze zwiedzaniem, spacerowniem...
Co się ostatnio wydarzyło?
Otóż (o czym też w Warszawie mozna było usłyszeć) odbył się kolejny no pants subway ride:)
Czyli wskakuj w metro bez spodni i niczym się nie przejmuj... hmm gdyby to było lato to pewnie bym się na coś takiego odwazyła nawet, ale sorrryyy nie przy temperaturze prawie, że na minusie. Happening dla bardzo odważnych osób.... i najlepiej z dobrym tyłkiem :) nie ma co ukrywać, paradujesz przecież przez jedno z najabardziej znanych na świecie miejsc w samych majtkach :)

Jedną grupke gołych tyłków spotkałyśmy na Times Square :)
kawy nie zabrakło, pączków również oraz przy okazji różnych zdjęć, zeby uwiecznić te chwile ulotne jak ulotka...
Pozdrawiam gorąco z naszego mroźnego Nowego Jorku! Temperatury niestety na minusie, aż się z domu nie chce wychodzić!
aaaaaaaaaaaa!! w niedzielę jest super bowl 2014! Największe w USA wydarzenie sportowe :) Przez mojego małego zaczęłam oglądać mecze... oczywiście moją ulubioną drużyną jest SF 49ers z przeprzystojnym Kaepernickiem w roli quarterback! :) niestety nie dostali się do finału ale kilka ich wyjść oglądałam :) Tym samym po weekendzie napiszę jakie tu szaleństwo, w dodatku finał odbywa się w NY!






























piątek, 22 listopada 2013

W podróży.... Cavern! Przez Virginię do Baltimore!

Dzień 2 czas zacząć! Po konkretnym śniadanku wskakujemy w autobus i jedziemyyyyyy!! Kierunek.. no wlaśnie nie do końca wiedziałam jaki :D Cięzko się było z Chińczykami dogadać, ale nie wnikałam w to. Już zobaczyłam co najważniejsze więc gdzie nie pojedziemy to będę zadowolna. Cały autobus zaspany tylko my znów nadawaliśmy jak zepsute katarynki! co chwilę wpadaliśmy w paniczne ataki śmiechu :) Całą drogę mieliśmy fun!
Okazało się, ze trafilismy na jakąś farmę amerykańską w Virginii. Dokładniej do Shenandoah County gdzie znajdują się przepiękne kopalnie do których my oszczędni nie zdecydowaliśmy się wejść :D Wejściówka 23$ więc. no no, thank you thank you :) Poszliśmy więc zwiedzać okolicę! Porobiliśmy fot i poczekaliśmy na naszą international ekipę :D Po wszystkim znów zapakowaliśmy sie w autobus i jedziemy do Baltimore!
O tym jednak następnym razem :)









czwartek, 21 listopada 2013

Zwiedzamy zwiedzamy!! Odpoczynku czas- o tym co sie działo w hotelowym pokoju!


Pierwszy dzień wycieczki był baardzo intensywny, dodatkow doszedł fakt, ze bardzo wcześnie wszyscy wstaliśmy więc byliśmy baaaaaaardzo zmęczeni. Wieczorem jeszcze było w planie zwiedzanie muzeum figur woskowych, z czego my zrezygnowaliśmy, po pierwsze (i najważniejsze) ze względu na kasę, po drugie ja już tam byłam kiedyś wiec nie było sensu.  Ogólnie mieliśmy w planie wybrać się na jakąs imprezę w w DC..... jednak nie daliśmy rady...Na kolację wielka kanapka z subwaya a moi współtowarzysze MCD, dodatkowo małe zapasy do hotelu, coś slodkiego i pikantnego... i ruszamy w kierunku hotelu, który był oddalony jakieś 20 minut od stolicy, więc chcąc czy nie i tak byśmy na miasto nie wyszli.
Trochę się obawialiśmy standardu hotelu ale... 3* Coś jak Holiday Inn. Pokój świetny, ładna łazienka, wielkie łoża, spoko TV, jej balujemy w hotelu :D
Spać późno poszliśmy, a pobudka o 6 :( ale co tam, daliśmy radę, dodatkowo mieliśmy sniadanie za friko więc już całkiem zadowoleni bylismy :)
Kurcze bym się z chęcią podzieliła filmikami z wyprawy ale usunełam coś z kompa i nie mogę z telefonu filmików zgrywać :( eh eh, a takie fajne są..Całe szczęscie zdjecia też na konkrecie mamy :) I iza w jej nowych onezie pajamas :D
Pozdrawiam










środa, 20 listopada 2013

Jedziemy do stolicy! zwiedzania ciąg dalszy! Waszyngton!

Dziś kolejna część opowieści o dniu pierwszym naszej wycieczki!
Z Filadelfii ruszyliśmy w kierunku stolicy USA. Przecież każdy wie jak wygląda Biały Dom, niestety nie każdy miał szansę go zobaczyć na własne oczy, a my dzięki temu, że zdecydowaliśmy się opuścić Polandię mamy tyle możliwości. Matko, jestem znów pełna euforii:)
Ok, istotna sprawa, stolica USA to Waszyngton DC, sam waszyngton, to jeden ze stanów położonych na zachodzie USA, więc gdyby do was się rodzinki zgłaszały, to wcześniej sprawdźcie, który to W.
Po ponad 2 godzinach dojechaliśmy. Gdy mówiłam znajomym o planie wycieczki do Waszyngtonu, ich reakcja- uważaj tam, to jest miasto czarnych... (z takich 'brzydkich' słów angielskich, ogreślenie murzyna to nigga, w ich środowisku jest to normalne, ze tak się nazywają, ale biały nie powinien się tak w ich otoczeniu odezwać....grozi niebezpieczeństwem :D ) Co okazało sie prawdą, oprócz turystów, dookoła widać było w głównej mierze murzynów...
Pogoda nadal nam dopisywała! Ciepło- bo jak na połowę listopada 14 stopni to marzenie!
Waszyngton, to bardzo oficjalne miasto. Wiele miejsc ku pamięci poszczególnych prezydentów bądź innych wydarzeń istotnych w historii USA. Ogolnie te najważniejsze pomniki mieszczą sie można powiedzieć w jednym miejscu: pomnik Waszyngtona, Mauzoleum Lincolna, Kapitol, Pomnik II WŚ, pomniki weteranów wojny w Wietnamie. To chyba będa te najwazniejsze.

Śmieszne fakty- wynikały głównie ze słabej znajomości j. angielskiego przez naszych chińskich 'gajdów':
1. Pytanie: Dlaczego ten oto pomnik po lewej stronie wygląda inaczej niż w internecie - bo się naprawia (pomnik dookoła którego ustawione były rusztowania :D)
2. gada coś chinol i... wg niego było to śmieszne i pada pytanie... dlaczego się nie śmiejecie :D
3. czy możemy otworzyć toaletę w autobusie- przeprasza nas i mówi, że nie, bo... jest zamnkięta na klucz, no sorry gdyby nie byla to bysmy korzystali...
Krótka relacja zdjeciowa poniżej