Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie włosów w USA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie włosów w USA. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 lipca 2013

Love the heat! Life is great! Upały w NY! Problem włosów "z głowy" - dosłownie :)


Jeżeli macie taka moliwość i nie wiecie gdzie spędzić wakacje- NY!! O matko! Istna Tunezja :) pod względem temperatur oczywiście :) w nocy prawie 30, w ciągu dnia podbija do 40 na słońcu! Nic dziwnego, że po chwili w jakimś słonecznym miejscu czuć, jak gdyby skóra się paliła - co nie jest nieprzyjemnym uczuciem, wręcz przeciwnie. Swiadomość, że będę jak czekoladka dodatkowo każe mi siedzieć i się opalać. Dziś bez żartów brałam prysznic 4 razy! Rano, później po bodybuildingu :) po basenie, i na koniec dnia! nie da się inaczej! Fakt, że u nas w domu jest klima właczona nonstop więc temperatura w środku to jakoś 25:)
Dziś ponownie mój boy miał lekcję pływania więc trochę czasu spędziliśmy na basenie, następnie wróciliśmy do domu, hostka ich spakowała i pojechali do ich ciotki- odpoczynek od 14.00! Czy może być lepiej? Poszłam sobie na spacer do miasta, później jeszcze wskoczyłam na rower i relax na całego!

Z młodą ostro sie  pocięłyśmy... ale o co, to już nie chce  mi się nawet opowiadać bo znów pójdzie wiązanka nieprzyjemnych słów z mojej strony... wiadomo, że niedługo się pogodzimy- jak to zwykle bywa, jednak... wrrr zła na nią jestem

Kolejna sprawa- włoski! o matko po wielokrotnym myciu głowy kolor wraca do takiego jaki oczekiwałam!
całe szczęście, bo weekend przed nami!!
czas na zdjecia :) wszystkie wrzucam na instagrama: hereandnow_iza
Pozdrawiam :*


to jeszcze z poprzedniego weekendu w samochodzie strażackim, którym jeździ host młodej

bodybuilding!

Budyn- z hamerykańskim akcentem:)

my lovely boyfriend :)




wtorek, 16 lipca 2013

Here and now / eksperyment /o tym co w Polsce / życie bez zmartwień... nie do końca....

 dziś tak na szybko postanowiłam utworzyć nowego posta.
Jak pisałam poprzednio- z młodą dalej widujemy się codiennie, wczoraj wieczorem przyjechała do mnie rowerem, posiedziała z 20 minut i wróciła do domu- tez mi wizyta :D
Moja rodzinka z Polski właśnie wróciła z krótkich wakacji nad morzem, nad tym samym Bałtykiem, nad który ja nigdy jeszcze nie dojechałam, dlatego plan wakacji w PL jest taki, zeby chociaz na 2 dni tam pojechac samochodem :) Tak doszłam do wniosku, że serio nie mam tu zadnych problemów chyba... no może oprócz tych, które sama sobie stwarzam, jak np. wczorajszy eksperyment....
EKSPERYMENT- chodzi tu o włosy, w skrócie wyszła  z tego jedna wielka masakra!! W piatek malowalyśmy z młoda taką samą farbą włosy, żeby trochę kolor odświeżyć. Najlepsze jest to, że u niej kolor wyszedł słoneczny, a u mnie wpada w platynę! wrrrr... w niedzielę bedąc na spacerze zaszłyśmy na chwilę do CVSa i.. przypadkiem trafiłyśmy na promocję farb z Revlonu - 2 farby za 6$- aż żal było nie wziąć. Od razu w poniedziałek jak odstawiłam małego zajechałam do niej i.. poprawiamy włosy! Tym razem to myślałam, że usiądę i zaczę płakać! teraz to dopiero platyna wyszła!!! Help!! szybko za internet i sprawdzałam, co mogę z nimi zrobić- bo wiadomo, że 3 raz nie zafarbuję- łysa nie chcę chodzić!! Cenne rady, które z lekka podniosły mnie na duchu są takie, że można jeszcze trochę kolor wypłukać, tym samym od wczoraj włosy myłam z 10 razy! Fakt faktem, już normalniejsze się robią, jednak dużo im brakuje do tego przedstawionego na opakowaniu. Ehh strasznie zniszczyłam włosy, normalnie siano prawie, nakłądam tony odżywki, jedwabiu i innych specyfików, żeby trochę odżyły... O matko nie mogę się doczekać, aż do Pl wrócę i tam do fryzjera pojde.... jeszcze tylko 1,5miesiąca!
PS. Pogoda u nas ostro dopisuje, z moim boyem na basen poszliśmy dziś znów, wiec opalania ciąg dalszy!