Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siostry w usa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siostry w usa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 sierpnia 2013

wakacyjnie, zakupowo, instagramowo, imprezowo, aupairkowo!

wiem, wiem, teraz przesadziłam z brakiem postów :)
To wszystko dlatego, że jak to zawsze u mnie- za dużo się dzieje...
Wiadomo imprezy, zakupy, a teraz jeszcze nowe znajomości.... o których nie chcę jednak pisać :) zostawię to dla siebie- taka moja słodka tajemnica :) chociaż znając życie, w najbliższym czasie powiem o co chodzi :)
Za tydzień wyruszam z moja host rodzinką na Florydę, wylatujemy w środę, wracamy w kolejną, następnie mam dzień odpoczynku i w piątek lecę do Polski!! <3
Tym samym co jakiś czas kręcę się po zakupach, wybieram, szukam, powoli pakuję starsze ciuchy, w których wiem, że nie będę chodziła. Jestem baaaardzo podekscytowana, a za razem zdezorientowana, zestresowana... Tyle uczuć w jednej chwili... Bardzo ciężko jest to opisać. Wszytsko przez to, że nie wiem co dalej ze swoim życiem zrobić. Uczelnia na którą chciałam iśc na studia może mnie przyjąc od września przyszłego roku, jest jeszcze jedna, gdzie mogę iść w każdej chwili jednak bardzo droga.... ajjcc, nie wiem jak to wszystko zorganizować. Tu przy okazji chciałam podziękować za wszelkie komentarze z opisniami :* Decyzja nie będzie prosta.
hmm teraz może o tym co ostatnio sie działo:
-pogoda w kratkę, jak jest ładnie, to staramy się coś na zewnątrz robić, jak nie to kręgle, biblioteka. Ostatnio pojechałyśmy razem z młodą na kręgle, ona zabrała swoich, ja mojego małego i pół dnia nam zleciało
-zakupy!! gdzie?? w Nowym Jorku! oczywiscie nie obyło się bez przygód:)
W burlingtonie spędzilysmy jakieś 3 godziny! Na koniec po odejściu od kasy sprawdzamy rachunki i... wydałyśmy tyle samo! Po 64$!! Tylko my tak potrafimy. Zaszłyśmy do innego sklepu. Znalazłam tam buty dla siostry, w pewnym momencie taki turek w wieku około 50 lat prosi, żebym na chwile do niego podeszła- jest właścicielem tego skelpu. Ok pomyslałam, zobaczymy co on chce, a ten z tekstem: jesteś tak piękna, że prosze, wybierz sobie co tu chcesz, a ja daję Ci specjalną obniżkę! Haha ja w smiech, myślałam, ze zartuje :D Poszłam płacić za buty, a ta ekspedientka podeszła ponownie do tego właściciela i okazalo się, że serio dostalam obniżkę :D Przy tym wszystkim nie zabrakło pytania, czy mam chłopaka i czy przypadkiem nie chciałabym sie z nim spotkac, bo on jest bardzo bogaty i na wszystko go stać!! OMG pomyślałam, no thank you, powinnam dodać fuck off, ale, ze już dostałam ten discount, to wypadało być chociaż miłym....
-malowanie! Nareszcie pomalowany został mój pokój. Od początku gdy tu przyjechałam hosci sie do tego przybierali, fakt, stan pokoju byl ok, ale teraz mam brzoskwiniowy :)
-imprezy/ wyjścia- jak najbardziej :) przestałyśmy jeździć do NY, wychodzimy wyłącznie tu u nas :) o tym dlaczego... innym razem :D

Noga młodej ma się lepiej, nie jest jeszcze idealnie, bo nadal przy większym wysiłku potrafi jej się zablokować, ale problemów z chodzeniem nie ma, z tańczeniem tez nie- tańczy na jednej nodze:D
w niedzielę wieczorem byłam nad oceanem, matko jak tam jest pięknie w nocy!! w oddali jedynie statki widać... szkoda, że zdjęć nie zrobiłam :( ale są inne!! pozdrawiam:*





hereandnow_iza czyli iza na instagramie






ps to są zdjecia hotelu w którym zostajemy na Florydzie :D






poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Kręgle z T / trudna sytuacja, kłotnie i wyjście :D


Tydzień poprzedni był dość lajtowy. To wszystko się za szybko dzieje!
Ostatnio T. zaprosił mnie na kręgle. Najlepsze jest to, że tego samego dnia pojechałam z hostka i dzieciakami (naszym małym i jego kuzynami) na kręgle u nas :) mielismy iść na basen, jednak ze względu na deszcz trzeba było zmienić plan. Kurcze miałam nadzieję, że może ktoś jeszcze z jego znajomych się tam wybiera ale... jednak nie, pojechaliśmy sami. Normalnie nie sądziłam, że taka dobra jestem!  strike X strike again! Ograłam T dwa razy, a przecież jak się na kręgle ustawialismy, to powiedziałam, że tragicznie gram :D
On tez ze mną wygrał, ale to chyba tylko dlatego, ze mnie ostro łapka bolała :)
Odwiózł mnie do domu i tak mi opowiadał o wszytskim po drodze... Głupia ja, przecież wiadomo, że skoro koleś zaprasza dziewczynę po raz kolejny na takie wyjście, to nie szuka koleżanki! Matko, lubię go bardzo, bo przy nim czuje się swobodnie i moge odwalać głupoty, tańczyć w kręgielni, otwierać okno w samochodzie i ludzi zaczepiać, grać w piłkę. ajj ale traktuję go wyłącznie jak znajomego, albo takiego młodszego brata bo młodszy jest. Więc jak już dojechaliśmy do mnie do miasta postanowiłam znaleźć powód, zeby jakoś się posprzeczać- wypalilam z akcją, że mówienie o mnie mean- co jednak jest prawdą, bo jestem wredna, to nic fajnego. Oczywiście on to wszystko w żartach mówił, wysiadłam więc niby zbulwersowana i pojechalam do domu, bo mialam samochód pod kawiarnią. Później jeszcze długa rozmowa na FB z nim, tłumaczenie ajjj, masakra.
Następnego dnia przypomniało mi sie, że ja głupia zostawiłam u niego ładowarkę samochodową, wrrr i musiałam się z nim znów na wieczór ustawić.
Pojechaliśmy na kawę i na spacer poszliśmy, znów starałam się mu wyjasnić, że jest w moim friends zone, a ten swoje. Nastepnego dnia jedzie na Bahamas i nie będzie miał telefonu i internetu przez tydzień- co za szczęscie pomyslałam od razu :D Kurcze najlepsze jest to, ze ustawiłam się tez z młodą na kręgle na piątek, ale przez rozmowy z T tak mi się zeszło, że zamiast o 8 to na 11 chyba do niej dojechałam- Przepraszam Arletko :* Ta już sie ostro obraziła- ehh nie dziwię się, po pól godzinnym namawianiu jej przez telefon i oczekiwaniu pod jej domem nareszcie wyszła :D Ja sie naszykowałam w bluzie, spodenkach i trampkach na kręgle, ale jak tak łaziłyśmy u niej, stwierdziłysmy, ze może wejdziemy do naszego baru i trochę potańczymy- i opłacało się :D Ale dlaczego to niech zostanie tajemnicą :)













czwartek, 1 sierpnia 2013

Każdy dzień jest wyjątkowy.... plaża z dziećmi! Crazy kids!!

...i każdy dzień chcę zapamiętać!
Poniedziałek nie zapowiadał nam się zbyt ciekawie, mieliśmy z moim małym odpoczywać w domu, ale tak pomyślałam -matko pogoda jest zbyt piękna! za telefon i do młodej, wiedziałam, że jadą na plażę! Codziennie tam jeżdżą! Zgadałysmy sie, że zapakuję rzeczy moje i P i pojedziemy ich samochodem :)
Mały super ucieszony! moi hosci mieszkają 15min od oceanu, a całą rodziną nigdy na plaży nie byli! Masakra! Mały ostatnio bawił się w piachu jak miał chyba roczek.

Już sama podróż ze starszymi od niego dzieciakami to dopiero była frajda! Tym razem Malibu Beach- dzieciaki młodej maja tam zajęcia na basenie. Zaczynamy zabawę z P- pierwszy raz tam z nim pojechałam- ale nie ostatni!
Nie potrafię opisać jego radości! Skakał, biegał, a raczej skakaliśmy, biegaliśmy- ja w takich sytuacjach też jak dziecko jestem :) Pomimo, że boję się wody, to ją uwielbiam! Jeżeli do pasa mi sięga taka w oceanie to max- fale są zbyt silne aby dalej wejść.
Młoda poleżała sobie, a my się wygłupialiśmy :) 2 godziny nam wystarczyly :) Mały ostro zmeczony, szybko go wykąpałam i oddałam mamie :)
Trzeba pochwalić się zdjęciami
na koncu nowe odidosy młodej :D



















czwartek, 25 lipca 2013

Saturday night!! Nowy Jork nocą! Empire Hotel rooftop- impreza na dachu!

Sobota pełna wrażeń :) szczególnie wieczór
Wyjechałyśmy do city wcześniej aby tam sobie jeszcze pochodzić, pokręcić się, coś zobaczyć.
Odwalone na imprezę pomaszerowałyśmy na Times Square! Radochy miałyśmy full! Co chwilę ktoś do nas podchodził, żeby sobie zdjęcie zrobić- dwie blondynki, wysokie... Haha! ubaw konkretny :) Koleś jakis kręcił się za nami i nam foty cykał- normalnie jak gwiazdy się poczułysmy :)
Co ja tam będę opowiadała, przedstwiam fotki+ filmik z wygłupów :D, a poniżej info o imprezie









Impreza w Empire Rooftop Hotel- czyli na dachu hotelu! Młoda tam była pierwszy raz, a chcę jej pokazac jak najwięcej. Oczywiście wjazd z promotorem, którego już bardzo dobrze znam- tak więc mamy stolik, drinki.  Kate tez nie mogło zabraknać- ta to dopiero hardcore- od południa imprezowała! Doszło jeszcze kilka osób :) część nowych, część już obeznanych:)
Wybawiłyśmy się konkretnie! W city tempertura ponad 30 stopniu, więc przy naszym tańczeniu to dosłownie mokre byłysmy- jak większość ludzi tam! Po 3 wyjazd, Chris nas odwiózł samochodem do domu wiec chociaż na bilecie oszczędziłam, młoda szczęściara ma ticket od hostki więc nie płaci nic.. wrr...
Po drodze znów cyrk- jechał obok nas biały bus, a w nim 2 murzynów, u nas Chris, K.(która na weekend do mnie przyjechała) młoda i ja. Tamci wiadomo- jak zobaczyli białe dziewczyny i blondynki to szał! Zaczęli prosić o num tel, dla jaj zaczęłam pokazywać na palcach 5-1-6 ale koleś to na serio odebrał, wiec myślę ojjj nie ma co... Chris zdenerwowany przyśpieszył, to oni to samo, dogonili nas i znów jadą obok- tym razem on pokazuje swój num9-1-7.... mysle sobie no ładne jaja :D na szczęście Chris gaz do dechy i ich zgubiliśmy :) przygoda za przygodą.... ale od niedzieli zaczęly się te nieprzyjemne przygody...
o tym jutro... pozdrawiam :*