Tak myślałam o czym tu dzis napisać z racji, że piszę codziennie, a fakt faktem niktóre dni (jak dziś np.) to jedynie rutyna bez udziwnień :) Post więc nie będzie za długi. Jutro jak będzie podobnie to moze ciuchami nowymi się pochwalę :)
Pojechałam dzis z małym do jego fryzjera - Romana :) spoko koleś- Włoch, który małego strzyże od kilku lat już.
Tak więc przedstawiam zdjęcia przed i po :)
Po drugiej stronie ulicy jest akurat polski sklem, więc grzech by było nie zajść :) trafiła się więc drożdżówka z jagodami i serem oraz moja ulubiona czekolada (ok nie jest polska) nussbeiser:) małemu soczek hortexu złapalam i w drogę. Musiałam go wykąpać, zawieźć na zajęcia ruchowe i na koniec na playdate.
Kurcze, najgorsze jest to, że nie mogę się do klimy przyzwyczaic. W PL też miałam z tym problemy. W domu jakieś 20 stopni a na zewnątrz ponad 30 nawet- gardło mnie ostro drapie i chodzę taka zakaszlana ;/ ehh niech mi to przejdzie szybko...
PS. 5 dni!!! tylko 5!!! tylko 2 dni pracy!!! aaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
