środa, 20 sierpnia 2014

Polacy w Nowym Jorku!! Brat z wizytą

Zycie się kreci! Wszystko pedzi jak szalone!!
Dostałam wlaśnie mój nowy status F1 wiec juz wszystko jest legalnie :) Tym samym jezeli chcecie zmienic status albo przyjechac tu z Polski na wizie studenkiej to odezwijcie sie, z chęcią pomogę nowym osobom :)
Piszcie na maila: iza.kania.poland@gmail.com
Napiszcie kilka zdań o sobie i swoją sytuację, zobaczymy co da się zrobić :)

kolejna informacja: Pawelec przyleciał :) a dokłądniej Arletki brat, którego ja też traktuje jak brata :)
Ojj będzie miał co znajomym w Polsce opowiadać bo baardzo mu się tu podoba!
Pierwszych kilka dni w USA i juz był na Times Square, w Central Parku, na Brooklyn Bridge, nad oceanem, Statue wolności ma chyba jutro odwiedzić i na impreze amerykańską na rooftopie tez w weekend wbija :)

Zyc nie umierac :)

O sobie napisze wiecej jutro czyli jak mi sie tu zyje i z czego zyje :D
pozdrawiam :)


sobota, 26 lipca 2014

Nowy pomysł!! WYSYŁKA UBRAŃ I DODATKOW Z USA DO POLSKI!!

Witam ponownie!
z racji, że teraz mam więcej czasu na różne dodatkowe zajęcia i nie jestem ograniczona kontraktem i mieszkaniem z host rodziną zaczynam bawić się w wysyłkę różnych rzeczy z USA do Polski!

OK, na czym to ma polegac? Bede w najblizszym czasie zamieszczała zdjęcia ciuchów i np torebek projektantów, których produkty są bardzo drogie w PL po znacznie niższej cenie :)

jezeli ktos z was bedzie chętny, albo np. chcecie cos konkretnego z USA to możecie się ze mną konntaktować na maila i zobaczymy co da sie z tym zrobić :) Zaczynam już od znajomych i czytelników mojego bloga :)

dzis tak dla przykładu torebki








wtorek, 22 lipca 2014

Co nowego u mnie... a raczej co starego o czym nie pisałam na blogu...Wakacje po programie Au pair!

Nadrabiam zaległości :)

Mój program Au Pair skończył się juz na początku czerwca, tak jak w kontrakcie 3 czerwca spakowałam walizki i wyjechałam z Lynbrooka.... Nie ukrywam, że ostatnie tygodnie z hostami nie były zbyt miłe... Hostka oczywiście we wszystko wtykała nosa, ale w takim sensie zeby dowiedziec sie co planuję i jakoś mi te plany pokrzyżować.
wszystko działo się jednocześnie: wyprowadzka od nich, szukanie nowego mieszkania, papiery do szkoły, organizacja wakacji... wlasnie co do wakacji, musiałam odpocząc po 18 miesiącach pracy jako au pair.
Z N wybralismy się więc na 10 dni na Florydę, Universal studios :) fakt, nie było to wymarzone miejsce, bo chcielismy do Meksyku poleciec, ale ze względu na fakt, że moja wiza już sie skonczyła i byłam w trakcie zmiany z J1 na F1 to automatycznie trzeba było to wykluczyc, ale obiecalismy sobie, ze jeszcze tam pojedziemy
Floryda jak Floryda, bardzo fajny hotel mieliśmy z basenem, jacuzzi, siłownią, wynjęliśmy samochód na 10 dni i.... no sama nie wiem, nie do końca z tych wakacji jestem zadowlona, pogoda średnio dopisała...
Jakoś 10 dni ze sobą wytrzymaliśmy co było dla nas najważniejsze :) Jak to przeżyjemy to i resztę życia :)
Tak tak, ten związek to coś poważnego.... 6 sierpnia minie rok od kiedy poszliśmy na pierwszą randkę :)

Aha, pożegnanie z hostami, jakoś tak bez pożegnania raczej było, czego sie nie spodziewalam, ale ok, nie jestem taka niech tam im sie jakoś wiedzie, a mi niech się wiedzie lepiej niż im, tak to podsumuję :)
Szkoda mi małego, bo wychowają małego potworka....

Co najważniejsze, to wszystko już za mną, teraz życie na gorąco na Manhattanie :)











wtorek, 8 lipca 2014

MIESZKAM NA MANHATTANIE!! AAAAA RODZICE DOSTALI WIZY I TEZ TU PRZYLATUJĄ! DZIEJE SIĘ!!

Zabijcie mnie ze tak długo tu nie zaglądałam ale... serio za duzo tego bylo i nie mialam kompletnie na nic czasu
od ponad 3 tygodni mieszkam na Manhattanie!
Wszystko sama poogarniałam jakos ( moze nie tak sama bo znalazły sie kochane duszyczki które mi pomagały)
Do central parku rowerem mam 10 min!
widoki przecudowne

zapraszam tez na nowego bloga, zalozylismy ze znajomymi wynajem pokoi w Nowym Jorku na krótkie i dluzsze terminy :)

http://www.izminirent.blogspot.com/

a oto moje mieszkanie :)













czwartek, 8 maja 2014

kolejne urodziny.... załamana, zdezorientowana, zagubiona.... czyli bez pozytywów

Urodziny!!!
taaak..... powinnam się chyba cieszyć, ale nie mam z czego, kolejne urodziny, kolejny rok za mną, kolejny rok na mnie czeka.... chyba czeka..
ajj dzis bez optymizmu, wstępnie znalazłam pokój do wynajęcia, na decyzję o przyznanniu wizy studenckiej jeszcze czekam, pracy nawet szukac nie zaczęła, oszczędności troszkę mam na całe szczęście...
Prawdę mówiąc to znów sama nie wiem czego ja w życiu chcę... Pogubiłam się niemiłosiernie... rano wstaję pełna energii i gotowa na to co przyniesie dzień, a wieczorem znów się zastanawiam czy to wszystko ma sens, czy moze jednak powinnam sobie w Polsce życie układać bliżej moich ukochanych ale dalej od tego ukochanego tu.... i tak zle i tak nie dobrze. Jak się nie trudno domyslec, posta piszę wieczorem czyli bez szczególnego pozytywnego nastawienia, cały dzień tylko kłótnie z N, z młodą tez sie pokłócilam... ehh wszystko nie tak jak być powinno.... kryzys wieku średniego? chyba tak to mogę nazwać...
wiem wiem, tyle ludzi mi zazdrosci, ze jestem tu gdzie jestem i wiem tez, ze nie takie problemy ludzie mają... ale jak się nie ma tych problemów wyższego szczebla... to się doszukuje małych i robi z nich wielki deal...
wrrrrr,...  już 9 maj... i wwrrr jak ten czas szybko leci... jak ja się boję co przyniesie jutro... :(



iza i jej talent


ostatnia przejażdżka limuzyną po Manhattanie :)

ostreeeeeee skrzydełkaaaa!!! czy ja wspominałam o tym,że przez N juz nie jestem wegetarianką?

tort urodzinowwwwwyyyyy



mój prezent ode mnie dla mnie :)

wtorek, 15 kwietnia 2014

Zajęta, zabiegana.... ale znalazłam chwilę na wypad nad ocean i ogarnięcie podatków/ AUpair Taxes


Witam ponownie, moje życie nie zwalnia.. cały czas w biegu, cały czas coś się dzieje i cały  czas coś na ostatnią chwilę.
Wiem wiem, pisałam ostatnio o moich planach, ale więcej powiem dopiero jak to wszystko się unormuje, wyjaśni i potwierdzi...

Z nowości, dziś (15.04.2014) jest ostatni dzień składania zeznań podatkowych za ostatni rok mojego au pairowania i nie tylko mojego. Zastanawiałam się przez dłuższy czas czy powinnam to zapłacić czy jednak sobie odpuscic, ostatecznie stwierdziłam, że nie chcę sobie roić tu problemów, tym bardziej teraz, gdy staram się wszystko ogarnąc żeby tu dłużej zostać.
Z formularzem większość au pair ma ogrooooomne problemy  i wcale się nie dziwię, jestem po finansach i rachunkowości ale naszych polskich więc nie sądze abym sama sobie z tymi tu poradziła, oj może i bym ale by mi to trochę zajęło... sprawdzanie, szukanie informacji itp. a to suma jaka nie polega opodatkowaniu, a to jakies inne wyłączenia.. Sumą sumaru, podczas ostatniego spotkania au pair nasza lokalna koordynatorka wyjaśniła nam co i jak, tym samym FORM 1040-NR EZ wypełniłam i co mi wyszło? do zapłaty ponad 600$ podatku :( załamałam się totalnie, przecież to prawie miesiąc pracy tutaj... cóż, kto powiedział, że będzie łatwo. Tym samym jestem dziś lżejsza o ponad 600$. Zrobiłam przekaz pieniężny razem z formularzem wsadziłam do koperty i wysłałam do UNited States Treasury co by to kolwiek nie było....
Problem podatków z głowy.
Z bardziej przyjemnych rzeczy. Z moim chłopcem obchodziliśmy wczoraj małą rocznicę... 8 miesięcy razem....  nie wiem jak my ze sobą wytrzymaliśmy tyle :) może i wiem, uzupełniamy sie tak nawzajem, że cięzko by nam teraz było bez siebie. Wczoraj było też inne, większe święto :) Urodziny jednej z najwazniejszych osób w moim życiu, mojej ukochanej mamy :* Tu przy okazji... Mamusiu wszystkiego co tylko najlepsze, a najważniejsze to zdrówka i mam nadzieję do zobaczenia baaardzo niedługo :)
Weekend również upłynął nam w bardzo miły sposób, pojechałyśmy z młodą na plażę!!! ojej już się nie możemy doczekać tego wylegiwania się w słoncu, fakt, ze w tym roku z pewnością będę miała ograniczone możliwości czasowe, ale mimo wszystko jakoś znajdę chwilę:) Wiosna ledwo co zawitała, ale wszyscy już w dobrych nastrojach i przez to plaża na nowo pełna życia!! :)
Tym pozytywnym akcentem zakończę pisanie na dziś.
Pozdrawiam








wtorek, 8 kwietnia 2014

Czas na poważne zmiany w moim życiu... poszukianie nowej au pair dla hostów

Serio, nie wiem kiedy ten czas zleciał, normalnie nie mam zielonego pojęcia, przecież to 1,5 roku z mojego życia. Fakt, było w tym trochę wegetacji i stania w miejscu, bo przecież gdzie studia? Konkretna praca? dośiwadczenie, które będę mogła wpisac do CV?
Z drugiej strony nie mogę narzekać, przecież duzo się zmieniło i jeszcze więcej się zmieni w ciagu najbliższych 3 miesięcy...
Zaczynam organizować tutaj swoje dalse życie, złożyłam papiery na studia, szukam mieszkania, pracy....Tak tak zostaję tu na dłużej :) Bynajmniej mam takie plany, jednak z moim impulsywnym podejściem mogę pojawić się w Polsce zgodnie z terminem jakos w czerwcu i tam sobie życie układać... taka jestem zdecydowana :D a raczej niezdecydowana i jak zawsze wszystko na ostanią chwilę...
Kontrakt z rodzinka kończy mi sie 3 czerwca, może zostane u nich z 3 tygodnie dłużej aż mały skończy szkołę, ale to jeszcze nic pewnego. Hości szukaja już nowej aupairki ( a moze dopiero, bo przecież tylko 1,5 miesiąca im zostało). Jedna kandydatka już jest (fakt były dwie, ale po chwili rozmowy z włoszką od razu ją odrzucili), trwaja rozmowy z P.... kandydatką z Polski :) Host stwierdził, ze chca, zeby to była trochę młodsza osoba, to moze tu sie nie zakocha i nie będzie tak często wychodziła.... yyy sorry ale co ja mam w domu robić? siedzieć? spać? no bez przesady.... Już nie chce mi się tego komentowac. No coż czuję, że z P. się zaakceptują. Będzie tu miała spoko, młoda przedłuża program na kolejny rok, dam jej kontakty do moich wszystkich znajomych, którzy tu mieszkają wiec oni się nią zajmą, a ze jest bardzo spoko ( miałam już okazję z nią porozmawiać) to bez problemu się tu odnajdzie :)