Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pink elephant. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pink elephant. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lipca 2013

#partyhard #pink elephant #crazy trains #beach #new people #funnyguys #blackguys! #nagie!foty #mloda śpi csssiiiii :)

Ojej ojej, kręci się :) Lubię to! Uwielbiam! kocham ten stan :)
zacznę od Instagrama- jezeli ktoś chce to zazpraszam do mnie : hereandnow_iza tam bardziej na bieżąco dodaję jakieś zdjęcia :)
Nie mam na co narzekać chyba :) moze jedynie na to, ze... dość sporadycznie gadam z moimi kochanymi z Polski:( Eh eh, tydzień już się konczy a ja nie wspominałam nic na temat tego co się działo od poprzedniej soboty!

 05.07.2013. -piątek!  właśnie, jeszcze w piątek się dużo działo! dzień pod hasłem Pink Elephant z młodą!

Wyszło dość przypadkowo, gdyż w czwartek an ulicy  w NY spotkałam mojego ulubionego promotora  z dziewnczyną i koniecznie nalegał, żebysmy wpadły do Pinka bo to jego ostatnia impreza (w niedzielę poleciał do Francji i dop w paźdieriku wraca)
Tym samym po dniu "cięzkiej" pracy - ja cały dzień spędziłam wylegując się nad basenem z rodzinką, mloda pojechała ze swoimi na plaże - ogarnęłyśmy się i w drogę. Kurna opaliłyśmy się konkretnie a Pani A. to dosłownie się spaliła i przez to humoru nie miała :) Chciałam jej wytłumaczyć, że jeżeli spotykamy kolesi na plaży (murzynów z Bronksu) to nie znaczy to nic dobrego, bo tak własnie bylo w czwartek, że przechodząc plażą podeszlo do nas dwóch bardzo przystojnych. jeden zapytał mlodą o numer telefonu, a ta, ze ma aparat tylko i zebym ja zapisała jego num, tak też zrobiłam, a niech ma :)... skutki tego WIDOCZNE były po 2 dniach, ale o tym za chwilę. W pinku spoko impreza, Chris oczywiście tez się pojawił, jeszcze kilka znajomych twarzy. Pobawiłyśmy sie i o 3 złapałyśmy pociąg, bo kolejnego dnia młoda musiała rao wstac i jechać ze swoimi na Montauk- czyli miateczko położone na końcu naszej wyspy otoczone oceanem!
W pociągu jak to w pociągu, poznałyśmy kilka nowych osób, w tym T., z którym odszukaliśmy się na FB i ustawilismy się na niedziele na plaże :) Młoda wykonczona po całym dniu na słońcu aż zasnęła z tego wszystkiego i... musiałam ją nagrać :D Filmik poniżej

06.07.2013- Sobota!! Moja host rodzinka w południe wyjechała na weekend do NJ! Więc dom free! Zaprosiłam Maję, do siebie, zeby coś się działo :) 

Jednak zanim Maja przyjechała (dop po 6 była u mnie) wpadła do mnie Lucy z bobo -akurat musiała samochód podprowadzić do mechanika i to w moim mieście więc całkiem spontanicznie to wyszło :)
Wybija 6.00 odebrałam Maję, podjechałyśmy po Tanię i... jedziemy wieczorem na plażę :)!! Matko jak tam pięknie o zachodzie słońca!! Koło 8.00 powrót, bo przecież impreza przed nami i trzeba się ogarnąć :) Zgadałyśmy się z R. i M. i wszystkie razem podjechałyśmy do mnie, zrobiłyśmy pizzę i zaczęłyśmy się szykować na wyjście :) Tym razem jedynie nasze Kasyeys. Latem w city nie jest zbyt tłoczno, za to w takich pubach / barach jak najbardziej. Impreza bardzo fajna! Uwielbiam rytmy latino więc tańczyłam z grupką Hiszpanów, pytam w pewnym momenie jednego z nich -do you know this guy? (podszedł do nas jakiś dziwny typ), ten nic tylko głową pokiwał, to ja znów -do you know him? , a ten w odpowiedzi: -I do not speak English. :)na co ja: -do not worry, I speak Polish :) nie wiem skąd mi to do głowy przyszło :D ten zlapał kolege za ramię i nasza rozmowa wyglądała tak, że ja mówiłam po angielsku, kolega mu tłumaczył po hiszpańsku, on po hiszpańsku odpowiadał i tamten znów na angielski :D Love this people! Więc nie martwcie sie dziewczyny, poradzicie sobie przy wyjeździe :D



Maxico, Brazil, Poland, Serbia, Germany!

07.07.2013- Za długo nie pospałyśmy z Mają, bo przecież niedzielę trzeba wykorzystać! padlo hasło- Jones Beach! 

jedziemy, zgarnęłyśmy jeszcze M po drodze i w drogę. Na plaży jakie moje zdziwienie było gdy zobaczyłam znajomego, sprzed 5 lat! Matko fajnie tak spotykać starych znajomych! Chodziliśmy kiedyś razem do szkoły w Great Neck :) Tak jak planowałam spotkałam sie też z T. ledwo się odnaleźlismy na plaży, a wszystko przez fakt, że ja pomyliłam fieldy! Wjechałam na parking na field 4, ale weszłyśmy innym wyjściem i na 6 wylądowałyśmy :) T przyszedł z kolegą. Bardzo spoko są. T nawet chciał mnie nauczyć pływać (tak- nie umeim pływać), ale stwierdziła, ze nie chcę sie na początku lata utopić :D Pograłyśmy też z nimi w piłkę i tak nam dzień zlecial. W międzyczasie dostaję od młodej telefon- wyszło tak, ze wyslałam temu ostatnio poznanemu murzynowi (który ma brata bliźniaka) num telefonu młodej, ten do niej dzownił, pisał, gdy ta mu nie odpisywała, dostała od niego mmsa, a tam- jego gołe zdjęcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! O matko!! Masakra!! Młoda w szkoku ja to samo! wiec- teraz mi chociaż przyznaje rację, że trzeba na tych ludzi uważać!! Zgadnijcie jakie jest pytanie wszytskich, którym o tym mówimy.... :D
Wieczorem z Mają postawiłyśmy na chwilę relaxu przy kawie u mnie w ogrodzie, po czym jakoś przed 9.00 zawiozłam ja na pociąg i wykończona poszłam spać :)

08-11.07.2013- basen, park, camp, spotkania z młodą - tak ten cały tydzień wyglądał.

we wtorki i czwartki chodzimy z małym na basen, bo ma tam lekcje pływania, w środę miał playfate w parku+ w środę było nasze Starbucksowe spotkanie :) Do tego jeszcze kilka spotkań z młodą- mieszka po drodze do szkoły letniej małego :) Idealnie!
Wstawiam teraz trochę pozbieranych z tygodnia zdjęć :)





moje polskie naleśniki! Missing Poland :(



niedziela, 23 czerwca 2013

party!! # crazy# Iza and Kate partyig crazy# great weekend# aaaa countdown# 1 day left!!

witam!!
serio? nie wiem od czego zacząć dziś! Weekend był szalony. Po długim tygodniu przychodzi piątek wieczorem. Gadamy z K co tam robimy w sobotę i... hmm, a może idziemy na imprezę dziś? No pewnie! Jak mówiły tak zrobiły :) szybko się ogarnęłam, dogadałysmy się tez z K, że po imprezie wracamy razem do mnie i rano jedziemy nad ocean :) Hostka nie miała nic przeciwko więc plan idealny. Na szybciora się ogranęłam i w drogę :) Zapakowałam jeszcze lakier do paznokci i malowanie w pociągu :)  Postanowiłysmy oszczędzić na subwayu i przejść się do klubu. Zaczęła nam ostraaa głupawka odwalać :D najlepsze, ze Kate też nie zdążyła paznokci ogarnąć, więc usiadłysmy sobie na Manhattanie i wielkie malowanie:D
Tym razem klub Pink Elephant :) dość małe miejsce ale bardzo fajne! Oczywiście jak zawsze z naszym promotorem- miałyśmy stolik, drinki, więc czułyśmy się jak VIP !! Ohh yeahhh :) Polki w akcji- klub jest nasz! Wyszłyśmy po 3 żeby jeszcze na pociąg na 4 zdążyć więc do mnie jakoś koło 5 dojechałyśmy :)



 
W sobotę nie było mowy o spaniu do południa! Wstałyśmy po 10.00 szybkie ogarnięcie i jedziemy!! Jones beach again! I love it!  Znów wielki fun na plaży! Nowi ludzie, kolesie, z których miałyśmy ostrą polewę. Jak się dowiedzieli, że z Pl jesteśmy to zaczęły się ich pytania, opowieści- jeden z nich, w koszuli w kolorowe truskawki i ze zlamanym nosem jeszcze pod opatrunkiem zaczął nam o swoich przygodach opowiadać. Jak się okazało, był w Pl ( nie wiem w jakim celu- już o to nie pytałam) okazało się, że jeździł po wawie bez biletu i spedził dwa dni na komendzie!! kurna, stwierdził, że nie przepada za PL- nie dziwię mu się :D w pewnym momencie mówi, że on zna polski, to my ok, więc powiedz nam coś... ten po chwili zastanowienia- "hi" :D I buahhhaaa walnęłyśmy z Kate śmiechem :D Zaczęlismy też sobie jaja robić z jednego kolesia (ich kumpla) który zasnął na plaży. Stwierdziliśmy, że zrobimy mu CPR :) ja będę robiła uciski, a jeden kolo będzie sprawdzał oddech. zaczynamy! Kolo się przebudził szybko i w szoku, ze co, że jak? co się dzieje :D hehe konkret na plaży tak to podsumuję :D zebrałyśmy sie koło 4, z myślą, że zjemy kolację i odwiozę Kate na pociąg. Wróciłyśmy, zrobiłyśmy pizzę i... stwierdziłyśmy, że jedziemy na kolejną imprę do city!! ale o tym jutro napiszę :D
Posta pisze w niedzielę, dziś dzień Taty w PL, przy okazji się nim pochwalę :)
oraz poniżej fotki z plaży :)
Ps. To już jutro!!!