Pokazywanie postów oznaczonych etykietą just dance. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą just dance. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 maja 2013

Weekend, który zmieni wiele w moim życiu....


O matko, ten weekend zaprowadzi wiele zmian, co się takiego stało?? jeszcze tajemnica- bynajmniej przez najbliższy miesiąc... Jednak wiem, że muszę go zapamiętać, zapisać sobie :)

Postanowiłam ostro oszczędzać więc  w sobotę ani niedzielę nie byłam na żadnej imprezie. Aż sama w szoku jestem, ze wytrzymałam






W sobotę pokręciłysmy się  z Jo po okolicy- na pieszo- dieta dieta....:) a wieczorem frappuccino ze starbucksa :P, chociaż nie, Frap. było w piątek a w sobotę pograłyśmy u mnie na Wii w Just dance, pozniej do niej pojechalysmy- jej rodzinka zaprosiła mnie na kolację przy okazji- bardzo spoko ludzie. Był też deser z truskawkami i lodami i dla rozrywki znów wii z dzieciakami ich :) na koniec jeszcze odnalazła Jo serialenet.pl i.... nareszcie obejrzałam Przepis na zycie z 4 sezonu :) uwielbiam to!!
O niedzieli napiszę jutro :P
a poniżej filmik jak Iza grała w Wipeout :D




niedziela, 3 marca 2013

Clubbing - disco polo na Manhattanie!!!

Niedziela, godzina 14.00 a Iza dopiero co wstała i się ogarnęła :D

Od piątku zaczęłyśmy z dziewczynami nasze balety! W piątek pojechałyśmy z Dżoaną i Renatą do klubu tutaj u nas wyłącznie dlatego, że Jo pracuje w sobotę rano i za długo nie mogła zostać. Dołączyły do nas też 3 niemki. Bardzo fajne dziewczyny, ale ich historia nie jest już tak kolorowa. Otóż, żadna z nich nie ukończyła 21 lat i tym samym do większości klubów nie moga wchodzić, chyba, że zrobią sobie fake ID, którego (jeszcze :)) nie mają. Wymysliły więc,  że pójdą tam już koło 9, niby na kolację, ponieważ do 22 jest to normalna restauracja a dopiero kolo 11 otiwerają dancefloor. Wszystko ładnie, pięknie do momentu gdy.. podchodzi do nas do stolika jeden z ochroniarzy i prosi o ID!!! Sprawdza, sprawdza, odchodzi, po czymza chwilę znów wraca i do niemek naszych: "sorry guys, but you have to leave" Wrrrr zostałyśmy więc we 3;/ Dodatkowo jakaś masakra w piatek była, dość mało ludzi, w większości dziewczyny. Po 2 godzinach się zebrałyśmy i pojechałyśmy do domu- przecież jutro sobota- NYC!!
A poniżej ja piątkowa :D
Teraz o pięknej sobocie :) W ciągu dnia spotkałyśmy się z Jo na lunch i dogadałyśmy plan spotkania: godzina 9.43 mamy pociąg, na Penn Station spotykamy się z Karoliną i jeszcze jedną dziewczyną i razem lecimy do Thunder Jackson's!
 wieczorem wielkie ogarnianie :) pierwszy i ostatni problem tego dnia - w co się ubrać...
Postawiłam na sukienkę, moją ulubioną kurtkę i moje ukochane glany
Zdjęcie powyżej- dotyczy najważniejszych punktów przygotowań: szczotka- zrobienie włosów, perfumy-wiadomo, ładowarka-aparat musi być, puder- make up, telefon- do torebki, pieniądze- bilet pociągiem16$+coś do picia 4$, więc 20 mi wystarczy, portfel- ID koniecznie, klucze
Hości pozwolili mi wziąć samochód więc postawiłam go sobie na parkingu zaraz obok przystanku, żeby w nocy móc spokojnie wrócić. W pociągu spotkałyśmy się z Jo i jedziemy :D
Spotkanie  z dziewczynami, subway, krótki sapcer (jakoś nie mogłyśmy tego baru znaleźć) i jesteśmy!
Tłum ludzi, każdy do każdego podchodzi, zagaduje, tu jacyś niemcy od których się dowiedziałam, że przyjechali na krótkie wakacje do Stanów, a w poniedziałek odwiedzają Miami, oto i oni :D


Teraz coś związanego z tytułem posta. Ogólnie w tym barze same najlepsze i najnowsze kawałki puszczali, wszystkie raczej rytmiczne żeby można było potańczyć i nagle... słysze z głośników.... Za każdą chwilę z tobą... AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA wielki szok, zdziwienie, euforia- przecież to po naszemu i... szaaaałłłłł Iza wskoczyła na krzesełko i zaczęła tańczyć i śpiewać :D Dołączyła do mnie też Karolina:D Kocham NYC!!
Nie będę opisywała dokąłdnie co sie działo w klubie bo chyba bym do jutra musiała nad tym siedzieć. Złapałyśmy pociąg o 3 i po 4 chwilę byłam w domu :) Co do pociągu- można go nazwać- drunk train :D wszyscy pijani :D
Pozdrawiam :*








poniedziałek, 18 lutego 2013

Cluubbbiiinnnggg- There is a party in the USA!

Nareszcie weeekend na który tak długo czekałam. Moja host rodzinka wyjechała na kilka dni do NJ więc mam cały dzień dla siebie. W sobotę wieczorem przyjechała do mnie Maja. Posiedziałyśmy sobie u mnie i... zaczęłyśmy się ogarniać na wyjście! Jak to odwieczny problem kobiet-  w co się ubrać?? po przymiarkach, wielokrotnym przebieraniu, byłyśmy gotowe!! Wyjechałyśmy jakoś przed 11 żeby jeszcze odebrać Dżoanę. Na miejscu dołączyła do nas również Renata. Tak więc imprezę czas zacząć!! Na początek jakieś drinki- ja akurat nie piję więc zamówiłam sobie sok, pan barman spojrzał na mnie i... -' nie musisz płacić' a ja- oooo really?? great thanks~!!
Kolejny raz konkretnie się wytańczyłam!! W trakcie imprezy ponownie poszłam po coś do picia i trafiłam na tego samego barmana i... powtórka z rozrywki- nie płacę!!! Miłooooo :)
To kogo tam spotkałyśmy i poznałyśmy zostawimy dla siebie:)
Pozdrawiamy :*