Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Au Pair Anglia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Au Pair Anglia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 czerwca 2013

Au Pair life - czyli na czym tak rzeczywiście polega ten program!

witam :)
Ostatnio sobie pomyślałam, że mój blog przepełniony jest wpisami z imprezowania, wygłupów, zakupów...
Jak większość wie, życie au pair nie jest tak kolorowe :) To jednak też praca, ciężka praca, szczególnie latem, gdy dzieci nie chodzą do szkoły, a ich rodzice nadal pracują. Moja hostka uczy w szkole więc również ma wakacje, co jednak nie znaczy, że dzięki temu pracuję znacznie mniej. Niby ona ciągle coś robi... No właśnie niby, jak tu ktoś jest/ będzie to się przekonacie, że hamerykanie to strasznie leniwy naród... ajj czasem  bym chciała im coś na ten temat powiedzieć, ale to nie moja sprawa. Skończę swój program i wtedy im przedstawię swój punkt widzenia :), który jak wiadomo: zależy od punktu siedzenia.
To co inni sądzą o was podczas programu  też się bardzo różni i odbiega od rzeczywistości, wiadomo przeciez, że nikt nie będzie na fb/ twitt/ insta zamieszczal zdjęc i info o tym jak czasem ciężko jest wytrzymać z dziećmi :) przecież każdy chce się pochwalić tym co najlepsze :) zwiedzaniem, imprezowaniem :)
Ten obrazek poniżej najlepiej przedstawia spojrzenia na program au pair z każdej strony :)
Pozdrawiam
PS. Młoda jest u rodzinki, super zadowolona :) dzis moze nasze pierwsze od dawna wspólne wyjście!


niedziela, 26 maja 2013

clubbing # Empire Hotel # rooftop # NYC # Bowling # Memorial Day # Dzień Mamy!! # zęby mądrości#

Weekendowo ponownie :) Tym razem mamy długi weekend, a to w związku z Memorial Day, który jest obchodzony w poniedziałek, więc wszyscy mają wolneeeee!! ja pewnie będę pracowała ze 2-3 godziny i jadę do Nowego Jorku :)
Kolejny tydzień i koleny weekend za mną... Matko już prawie pół roku tu jestem!!!
W piątek i sobotę pogoda nie dopisała, cały czas padało, więc w piąteczek seansik filmowy :) tym razem rodzinka.pl dla rozlużnienia się w polskim klimacie :) sobota zapowiadała się konkretnie- miałyśmy jechać z dziewczynami na air show na Jones Beach, czyli pokazy lotnicze, ale pogoda nam pokrzyżowała plany, lało prawie cały dzień więc nici z tego:( Rodzinka zaprosiła mnie na bowling i Iza pojechała z nimi, poźniej z Jo sie na pizze  wybrałyśmy jeszcze.


Sobotni wieczór był od tygodnia planowany, K. z którą się poznałyśmy przez FB (o tym zaraz napiszę) skontaktowała się z promotorem z rooftop na Empire Hotel więc umówiłyśmy się pod klubem o 11 :)
Co do K. też jest au pair, warto o tym wspomnieć jak się poznałyśmy, bo może to ułatwić życie w USA wielu dziewczynom, które również się tu wybierają. Jak wiadomo, na Fb jest już wszystko. Jest też bardzo wiele grup poświęconych właśnie au pairkom, gdzie można poznać inne osoby w swojej okolicy, wybrać się razem na imprezę itp. tak dla przykładu
LONG ISLAND au pairs- https://www.facebook.com/groups/293094440776869/?bookmark_t=group
Polish au Pairs NY/ NJ - https://www.facebook.com/groups/386531474768173/?bookmark_t=group
Au Pairki z Polski- https://www.facebook.com/groups/368399933198171/?bookmark_t=group
Nom więc z K znałyśmy się od stycznia, widziałyśmy się raz w City i nigdy nie mogłyśmy się zgadać na wspólną imprezę, do wczoraj :)



Kolejne cenne info- promotorzy - dla au pairek są najlepszą formą wyjścia na imprezę za małą kasę. Na czym to polega?? Otóż młodzi ludzie (kobiety i mężczyźni) w formie promowania klubu ogłaszają się w różnych miejscach i zbierają grupę ludzi, która wejdzie do klubu pod ich nazwiskiem. Dzięki temu ci co się do nich zgłaszają mają wjazd do klubu za free, a to nie wszystko, na miejscu ma się za free drinki/ soki!! Czy może być lepiej? Z naszymi aupairkowymi zarobkami to idealna forma poznania fajnych miejsc. Dodatkowo, ci promotorzy dostają dobrą kasę za każdą osobę, która tam przyjdzie dzięki nim, trochę nie czaję tego interesu... Jak to sie może opłacać klubom. Wsszystko by było ok, gdyby z takim promotorem przychodziło do max. 10 osób, bo przecież dzięki temu przyjdą też inni ludzie, ale my patrzymy a tam było chyba 3 promotorów, każdy miał grupę około 50  osób! Kolejna sprawa- wjazd do klubu możliwy jest w szpilkach i w miarę dobrych ciuchach, najlepiej, zeby to była sukienka- dzięki temu klub przyciąga innych ludzi, którzy wchodzą tam bez promotora i zostawiaja w klubie ładną kasę, ale takich nie było przecież zbyt wiele... bo przecież większość stanowili ludzie od promotorów:)
Empire Hotel Rooftop.... super miejsce, mieści sie na jednym z ostatnich pięter hotelu, dodatkowo ma balkon z widokiem na city!! pięknie... Co do imprezy- jak najbardziej oceniam pozytywnie, ale nic dziwnego, skoro fajni ludzie to i impreza musi być dobra :)
Po 2 wyszłyśmy żeby na pociąg zdążyć, dobiegamy do metra, a tam info, że nasz pociąg podjeżdża- nawet nie zdążyłam biletu na metro kupić, tylko przeszłam pod bramką.... a za mną Majka :) wbiegamy i okazuje sie, że to w przeciwnym kierunku, a nasz dop za 15 minut będzie. Kolejna nowość jest taka, że tu w metro biletów nie sprawdzają, jedynie do wejścia przez bramkę jest potrzebny, jedno wejście 2.25$ Przecież gdyby tak w Polsce było to by ludzie ostro skakali :D Na pociąg idealnie zdążyłyśmy i o dziwo- żadnych niespodzianek w pociągu nie było, jedynie na peronie podchodzi do mnie koleś i wręcza mi wizytówkę, że niby on  z działu reklamy jest:D taaaa sobie pomyślałam, no, Thanks :P











Coś złego? rosnie mi ząb mądrości i straaaasznie boli!! ósemki zaczęły mi rosnąć przy poprzednim pobycie w Stanach- wszystkie na raz, a teraz jedna konkretnie się przebija;/ już tyle tabletek się nabrałam, kupiłam żel dla dzieci na ząbkowanie... i ni.... macie może jakieś pomysły?? hellllpppppp
Na koniec najlepszego dla mojej Kochanej Mamy!! Mamuś jesteś najlepsza na świecie!! Kochammm Cię i zdrówka jak najwięcej życzę!! :*

poniedziałek, 13 maja 2013

Weekend, który zmieni wiele w moim życiu....


O matko, ten weekend zaprowadzi wiele zmian, co się takiego stało?? jeszcze tajemnica- bynajmniej przez najbliższy miesiąc... Jednak wiem, że muszę go zapamiętać, zapisać sobie :)

Postanowiłam ostro oszczędzać więc  w sobotę ani niedzielę nie byłam na żadnej imprezie. Aż sama w szoku jestem, ze wytrzymałam






W sobotę pokręciłysmy się  z Jo po okolicy- na pieszo- dieta dieta....:) a wieczorem frappuccino ze starbucksa :P, chociaż nie, Frap. było w piątek a w sobotę pograłyśmy u mnie na Wii w Just dance, pozniej do niej pojechalysmy- jej rodzinka zaprosiła mnie na kolację przy okazji- bardzo spoko ludzie. Był też deser z truskawkami i lodami i dla rozrywki znów wii z dzieciakami ich :) na koniec jeszcze odnalazła Jo serialenet.pl i.... nareszcie obejrzałam Przepis na zycie z 4 sezonu :) uwielbiam to!!
O niedzieli napiszę jutro :P
a poniżej filmik jak Iza grała w Wipeout :D




środa, 1 maja 2013

Młoda- tym razem z Polski- czyli po powrocie z programu Au Pair w Anglii

Doczekałam się nareszcie info o wyjeździe młodej, nie chciałam wcześniej o tym wspominać bo wszystko było utrzymane w tajemnicy :) młoda koniecznie chciała zrobić rodzince niespodziankę i przyjechała wcześniej niż było zapowiedziane :) Dotarły też zdjęcia, których nigdy wcześniej nie widziałam- ps.  do młodej, jak mały mój zobaczył te fotki to się aż ze mną kłócił, że na niektórych to przecież ja jestem :P

Już prawie tudzień jestem w Polsce. Więc czas opisać mój wyjazd. Więc kto by pomyślał, że mój czas za 'gramanicą' tak szybko minie! Dopiero co pakowałam się na wyjazd,a teraz już czas najwyższy się rozpakować i to w Polsce!!
Prawie pół roku życia z nową rodzinką, na nowych zasadach i oczywiście w innym kraju.
Odnośnie mojej rodzinki-Nie miałam problemów nigdy z nimi ( tylko czasami nie rozumiałam zachowania mojego hosta , były momenty, że myślałam czy nie zerwał się z choinki jak  z czymś czasem wypalił:D). Z dziećmi szybko się zaprzyjaźnilam. Zawsze miałam na nich haka bo uwielbiali słodycze tym samym 'praca' z nimi to w główenj mierze czysta przyjemność.
Poznałam dużo fajnych osób i dziewczyny które też były au pair w UK :)

1. Ludzie- są bardzo otwarci i pomocni. Żyją bezstresowo. Dziwne było tylko to,że nie raz słyszałam jak ludzie chodzili i na cały głos bekali..czy też przed lusterkiem w galeriach usuwali wypryski eeee :d
 2.żywność- ogólnie wszystko bardzo mi smakowało. Do niektórych rzeczy dopiero przyzwyczaiłam się po jakimś czasie...ale nie mogłam narzekać! Bardzo posmakowała mi pietruszka pieczona,gdzie jestem pewna, że Polsce nie przyszłoby mi do głowy żeby to jeść.
3.sklepy- dosłownie uwielbiałam po nich buszować, szukać nowości i big sale!
4. Imprezy-polecam dla wszystkich club Project!!! Dobra muzyka,drinki i ogólnie klimat.

 Podsumowując wszystko - Z wyjazdu jestem bardzo zadowolona i polecam naprawdę wszystkim! Duże zasługi w moim wyjezdzie miała Izka i biuro Prowork ale już o tym kiedyś wspominałam
Więc w UK podszkoliłam swój English z czego jestem baaaaaardzo zadowolona oraz trochę uczęszczałam na kurs językowy, jednak największą możliwość szlifowania angielskiego dało mi przebywanie tam i komunikowanie się po angielsku na codzień .Poznałam super osoby ( z którymi mam nadzieję,że kontakt będę utrzymywała dłużej ). Poszalałam na zakupach i imprezach oraz oczywiście w SKLEPACH ! :) Miałam bezstresowe życie przez ostatni czas i mam nadzieję,że tak będzie dalej...hm,a co będzie dalej to los pokaże... :)








piątek, 15 marca 2013

New stuff w mojej szafie i nie tylko :D Photossss :)

Ostatnio ograniczam szał zakupowy- kupuję to, co rzeczywiście jest dobre i tanie!! albo to co muszę kupić :D Co kilka dni pojawiam się  w mniejszym alno większym centrum i zawsze coś wyczaję.
ps. zaczynam tworzyć nowego bloga- w innym klimacie :D więcej: MyFavFashion
Tak wiec ostatnio upolowane poniżej :):
1. Koszulka Converse!! za jedyne 8$- jak mogłam jej nie kupić w takiej cenie??


2. Okulary- Steve Madden za 10$- żal było ich nie wziąć, tym bardziej, że poprzednie mi się porysowały



3. Ręcznik plażowy- od mojego kochanego Tomka Hilfigera :) przecież lato się zbliża



4. Krem do rąk- to musiałam- dla wszystkich wybierających się do USA- weźcie ze sobą dobry krem do rąk, kogo nie zapytam, wszytskie dziewczyny narzekają na przesuszone wręcz ręce


5. Koszulka zielona- jadę przecież do Bostonu na St. Patrick's Day.



6. Kolczyki sowy- za 5$- moje ulubione kolczyki -usta połamałam ;/

7. Kubek- Keep calm and carry on- ok tego nie musiałam ale chcę mieć własny kubek w domu :)

 Na koniec nowy projekt- zaczynam 6 weidera, robie formę na lato :D




środa, 13 marca 2013

Angliaaa!!! co nowego u Arletki?? zima ją dopadła :D

Poniżej to co Arla mi wysłała, ehh musiałam po swojemu to skomentować, młoda ma tendencje do przesadyzmu :P

W marcu jak w garncu...

Doslownie dzień po dniu pogoda ostatnio ulega nagłym zmianom. (taka zmienna jak Twój humor) Dzien za dniem wygladala inaczej. Słonecznie, deszczowo natomiast dzis śnieżnie. Nie mam nic do zimy (really??) oczywiscie,ale ostatnio temperatura pokazała +15 do tego sunny day..wiec myślałam,że już tak zostanie na dłużej;) (ejj lola przecież w UK jesteś a tam zawsze deszczowo, z drugiej striny marzec to jeszcze zima, więc się rewelacji nie spodziewaj :P)

Niestety tutaj jest tak że jak zaczyna padać śnieg to - 'schools are closed'! (a masz za swoje :P  ja też to musiałam przeżyć i pewnie połowa au pairek w USA, przecież tu jedna wielka panika jak pada śnieg :)) Więc moje dzieciaczki rano pobudka i od samego rana szczęśliwe, że nie muszą iść do szkoły. Wiadomo,że ja na to zareagowałam troszkę inaczej *.* (w sensie jak?? WTF?? bo planowałaś na zakupy iść??) Gdyż w Polsce czy śnieg, czy mróz to szkół nie zamykaja!;) (drzwi otwartych też nie zostawiają :P)

:)pozdrawiam





zima a Ty w googlach :) no to takiej zimy mi trzeba :D



niedziela, 10 marca 2013

Life is great!!! Enjoy~~!!

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA wczoraj dodałam posta z zimową aurą, a dziś- wiosna!!! Jak na zawołanie!!
Piękne słońce, ciepło, wszyscy biegają, wyprowadzają pieski!!
Jak ja to lubię :) Normalnie nie wiem jak opisać swój entuziazm :)
Poszłyśmy z Jo i jej dziewczynką na spacer po pobliskim parku:) Później Iza poleciała szybko na zakupy- jutro hostki urodziny!!

Zdjęcia robione aparatem Pani J :)
pozdrawiam







wtorek, 5 marca 2013

Amerykański patriotyzm- flags everywhere

Patriotyzm to w USA dość popularne i powszechne słowo, które ma zastosowanie również w życiu codziennym, nie wygląda to tak, że tylko się o nim mówi, ale rzeczywiście Amerykanie szanują takie wartości. Zacznijmy właśnie od flag, są dosłownie wszędzie, prawie każdy ma flagę przed domem, a już każdy ma ją gdzieś w domu aby wywiesić podczas świąt narodowych. Ściany w przeróżnych miejscach ozdabiane są właśnie motywem ichsiejszej flagi. W kościele również można zobaczyć flagę zaraz obok ołtarza. Kolejna sprawa to np. takie zajęcia karate jak 'moje' dziecko na nie chodzi- dzieciaki kładą ręce na serduchach i oddają cześć swoim symbolom narodowym- a jest tam wywieszona flaga wielkości okna.

Hmm... chyba powinniśmy brać z nich przykład, nawet zabrałam z Polski moją koszulkę z orzełkiem więc czekam do lata, zeby być tutaj dumną Polką!!

Pozdrawiam:*

piątek, 1 marca 2013

Wyznania zakupoholiczki mieszkającej w Wielkiej Brytanii!!! Arlaaaa

Doczekałam się potwierdzenia moich słów!!
Młoda to zakupoholiczka.! Dlaczego? Poniżej wyjaśnienie
To na czerwono- dodane ode mnie :D

Muszę chyba potwierdzić słowa Izki, że powoli robie się zakupoholiczkąąa:d (nie robisz się tylko jesteś!!)
 Jestem tutaj praktycznie od grudnia, a shoping można powiedzieć co weekend:) (ja mogę powiedzieć, ze u młodej shopping- codziennie) Od przyjazdu tutaj kupiłam bardzo dużo rzeczy (w tym 4 torebki,4 pary butów,8 bluzek,3 sukienki,2 spodnice, 2 pary spodni,bizuterię itp) (a to jedynie część jej zakupów!!)

Znajdują się w UK też sklepy, w których można kupić kosmetyki typu- kremy, mleczka,pasty do zebów,szampony dobrych firm,żele czy też różne akcesoria oraz jedzenie itp, a to wszystko dosłownie po 1 funcie!!! (my też w USA mamy nasze 1$ store) Zawsze w tych sklepach są duże kolejki i kręci się dużo osób:) (u nas to w większości au pairki lub murzyni....)

Przyznam się ze co jakiś czas mówię stop stop stop no more shopping!;) (ja tego nie słyszałam nigdy)
 Lecz nic na to nie poradze,że mam aż tyle czasu wolnego i chodzę z nudów na zakupy;) (możesz przecież pójść do biblioteki :P)

Kilka zdjęć od młodej :)