środa, 1 maja 2013

Młoda- tym razem z Polski- czyli po powrocie z programu Au Pair w Anglii

Doczekałam się nareszcie info o wyjeździe młodej, nie chciałam wcześniej o tym wspominać bo wszystko było utrzymane w tajemnicy :) młoda koniecznie chciała zrobić rodzince niespodziankę i przyjechała wcześniej niż było zapowiedziane :) Dotarły też zdjęcia, których nigdy wcześniej nie widziałam- ps.  do młodej, jak mały mój zobaczył te fotki to się aż ze mną kłócił, że na niektórych to przecież ja jestem :P

Już prawie tudzień jestem w Polsce. Więc czas opisać mój wyjazd. Więc kto by pomyślał, że mój czas za 'gramanicą' tak szybko minie! Dopiero co pakowałam się na wyjazd,a teraz już czas najwyższy się rozpakować i to w Polsce!!
Prawie pół roku życia z nową rodzinką, na nowych zasadach i oczywiście w innym kraju.
Odnośnie mojej rodzinki-Nie miałam problemów nigdy z nimi ( tylko czasami nie rozumiałam zachowania mojego hosta , były momenty, że myślałam czy nie zerwał się z choinki jak  z czymś czasem wypalił:D). Z dziećmi szybko się zaprzyjaźnilam. Zawsze miałam na nich haka bo uwielbiali słodycze tym samym 'praca' z nimi to w główenj mierze czysta przyjemność.
Poznałam dużo fajnych osób i dziewczyny które też były au pair w UK :)

1. Ludzie- są bardzo otwarci i pomocni. Żyją bezstresowo. Dziwne było tylko to,że nie raz słyszałam jak ludzie chodzili i na cały głos bekali..czy też przed lusterkiem w galeriach usuwali wypryski eeee :d
 2.żywność- ogólnie wszystko bardzo mi smakowało. Do niektórych rzeczy dopiero przyzwyczaiłam się po jakimś czasie...ale nie mogłam narzekać! Bardzo posmakowała mi pietruszka pieczona,gdzie jestem pewna, że Polsce nie przyszłoby mi do głowy żeby to jeść.
3.sklepy- dosłownie uwielbiałam po nich buszować, szukać nowości i big sale!
4. Imprezy-polecam dla wszystkich club Project!!! Dobra muzyka,drinki i ogólnie klimat.

 Podsumowując wszystko - Z wyjazdu jestem bardzo zadowolona i polecam naprawdę wszystkim! Duże zasługi w moim wyjezdzie miała Izka i biuro Prowork ale już o tym kiedyś wspominałam
Więc w UK podszkoliłam swój English z czego jestem baaaaaardzo zadowolona oraz trochę uczęszczałam na kurs językowy, jednak największą możliwość szlifowania angielskiego dało mi przebywanie tam i komunikowanie się po angielsku na codzień .Poznałam super osoby ( z którymi mam nadzieję,że kontakt będę utrzymywała dłużej ). Poszalałam na zakupach i imprezach oraz oczywiście w SKLEPACH ! :) Miałam bezstresowe życie przez ostatni czas i mam nadzieję,że tak będzie dalej...hm,a co będzie dalej to los pokaże... :)








5 komentarzy:

  1. To juz powrót do Polski na stałe?

    OdpowiedzUsuń
  2. SP ju Ci mowilam ze Twój mały jest fajny!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej ;)
    To ja nie ogarnaim ;) Normalnie tego tego bloga prowadzisz Ty z USA ale tylko ten post jest o Twojej siostrze która była w UK?
    Pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha:) już tłumaczę- chociaż o tym na samym początku pisałam :)
      Arletka to moja kuzynka, blog miał porównywać dwa wyjazdy do UK i do USA, a w pewnym momencie będzie naszym wspólnym amerykańskim pamiętnikiem, bo przecież młoda musi tu do mnie dojechać- nadal czeka na wyśnioną rodzinę :)
      pozdrawiam

      Usuń
  4. tak bardzoo Wam zazdroszcze! pozdrowki :)))

    OdpowiedzUsuń