Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pytania o au pair USA blog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pytania o au pair USA blog. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 maja 2013

Rowerami na Long Beach!!! # Mother's Day in USA# starbucksowo #


Nie wiem czy to wiosenno-letnie przesilenie, czy jakiś leń mnie łapie, a może za dużo się dzieje??
Mniejsza o to moje rozmyślanie:) czas się pochwalić co tam się działo ostatnio, jest już czwartek, a ja nie miałam kiedy napisać co się w niedzielę wydarzyło :D 12 maja to w USA Dzień Mamy. Z racji, że mojej mamie życzenia składam zgodnie z polskim kaledarzem, to postanowiłam hostce jakoś umilić ten dzień. Kupiłam jej kwiatka z rana i tym samym poprawiłam jej humor, który nie był najlepszy, a wszytsko przez naszego małego... Otóż P. oglądajac gazetę stwierdził, że chce mieć nową mamę, która będzie wyglądała jak ta Pani (jakaś modelka reklamująca kosmetyki), z pomalowanymi na krwistoczerwono ustami, a jego aktualna mama może zostać jego babcią... ostro jej pojechał, dodatkowo w Mother's Day. Fakt, że nawet nie wiedział, iż sprawił jej tym przykrość ale R. miała aż łzy w oczach...
W sobotę zaplanowałyśmy z Jo, że jeżeli kolejnego dnia pogoda dopisze to wsiadamy na rumaki i jedziemy nad ocean:) i udało się :) Koło południa wyruszyłyśmy, ja z piosenką na ustach- ale co na to poradzę? jak mam nie emanować szczęściem, skoro jestem super happy? :) w jedną stronę na Long Beach dojazd zajął nam około godziny i to takim turystycznym tempem, przy czym samochodem to jakieś 20 minut bo co 20 metrów są światła. Upału nie było, ale spokojnie na rowerze w topie dało się wytrzymać. Co innego nad oceanem, ale co tam!! Jak się bawić to się bawić, drzwi wyważyć okno wstawić! W pierwszej chwili ściągnęłam trampeczki, zrzuciłam koszulkę, podwinęłam spodnie i siup do oceanu!!! I co z tego, że nie umiem pływać:P
Posiedziałyśmy, poopalałyśmy się i ruszyłyśmy w drogę powrotną :)
Słońce majowo czerwcowe równa się temu sierpniowemu więc troszkę udało nam się opalić :)
film też jest :)


W domu chwila odpoczynku, msza i.... znow w drogę - do ulubionego starbucksa w Rockville Center. Zabrałyśmy laptopy - Jo pracowała nad jakimś projektem, a ja sobie oglądałam "Przepis na życie". Nie potrafię się głośno nie śmiać gdy to oglądam, więc co chwilę Pan barista mi do kompa zaglądał, zeby się dowiedzieć co tam sie dzieje :) W Star. już nas dobrze znają:) przecież tam co środę jesteśmy, a nawet częściej, tak więc wychodząc już mu się na środę zapowiedziałyśmy:) i oczywiście wczoraj tam poszłyśmy ponownie- barista ten sam :D

piątek, 8 lutego 2013

Sami Swoi w Ameryce

Właśnie minęły 2 miesiące od kiedy jestem w USA!!!!!!

Gdyby nie ta tęsknota za najbliższymi, to bym mogła powiedzieć, że wszystko jest idealnie...
Trzeba więc sobie było dziś poprawić humor :) rano- siłownia i chick boxing, ponownie z wysiłku aż mi się w glowie kręciło ale uwielbiam to! Wszystkie mięśnie czuję!
Po gymie... pojechałyśmy z Joanną do sklepu polskiego:) jejeje na powitanie dzień dobry po naszemu, poczciwa Pani "Krysia" za ladą:) Na wejściu widać, że dziś Tłusty czwartek! Czas na pączki! do tego nasz polski tymbark, normalny żółty ser z dziurami, chleb i bułki takie nasze... Ogólnie wszystko co polskie :) Pani Krysia na koniec nawet kawą mnie chciała za free częstować. Od razu humor mi się polepszył:)
Tym samym tłusty czwartek w moim wykonaniu to: 2 pączki, czekolady, batony, amerykański dinner... Od jutra ostro poszczę, trzeba szykować ciałko na lato :)

hasełko tymbarkowe- niestety po angielsku ;/
PS. Czekamy na snow storm!!! wszyscy w gotowości.....




niedziela, 20 stycznia 2013

W odpowiedzi na maila cz.2 - wyjazdy

Będę się starała na blogu odpowiadać na pytania, które pojawiają się w mailach, oczywiście nadal będę też odpisywała na maile :)
Tym razem o warunkach pobytów. Jak pisałam, to już mój drugi wyjazd z programu Au pair, tym samym chcę was zapewnić, że nie ma takiej zasady iż wyjechać można tylko raz. Oczywiście różne kraje mają różne warunki dodatkowe, tak np.
1. USA- wyjechać można po ukończeniu szkoły średniej (technikum lub liceum- czyli po otrzymaniu śiwadectwa dojrzałości) wiek:18-27 lat, prawo jazdy- konieczne, angielski-komunikatywny, doświadczenie-min 200 godzin. To takie podstawowe warunki, więcej na www.prowork.com.pl
Długość pobytu- zawsze 12 miesięcy, z możliwością przedłużenia o 6 lub 12 miesięcy. Po powrocie do PL jest możliwość ponownego wyjazdu! Muszą jednak upłynąć 2 lata od terminu powrotu z poprzedniego programu!
2. Europa (tu mam w szczególności na myśli UK i Irlandię, Hiszpanię, Francję, ) wiek:18-30 lat, doświadczenie- nawet w rodzinie wystarczy, ang- średni, dl- mile widziane ale nie jest warunkiem koniecznym, długość pobytu: od 3 do 12 miesięcy, bez ograniczeń ilości wyjazdów. Tu akurat jest o tyle dobrze/ albo i nie, że wyjeżdżać można nieskończoną ilość razy, czyli tak: jedziecie do jednej rodziny, jesteście tam 2-3 miesiące, coś się nie układa wracacie do kraju i za miesiąc można wyjechać ponownie do innej family- nikt tego nie weryfikuje :P. W skandynawii jest troszkę inaczej-do 29, do Niemiec można wyjechać do 25 lat, Belgia do 26. Wszystkich zainteresowanych szczegółowymi informacjami odsyłam na stronę prowork, tam jest to dokładniej opisane.

przy okazji pozdrowienia dla Karoliny!! ma pierwszą rodzinkę na profilu- z NYC!! Mam   nadzieję, że dojedziesz tu w moje rejony :)
Kolejny krok do przodu...

środa, 26 grudnia 2012

Święta w USA cz. 2

Ostatnio opisałam Pierwszy Dzień Świąt. Oczywiście na 24 grudnia celebrowanie się nie kończy.
Tak wię teraz o tym co wydarzyło się 25.12. Dzień wyczekiwany przez dzieci z niecierpliwością- wiadomo, że chodzi o prezenty. To właśnie w nocy z 24 na 25 zjawia się Mikołaj i zostawia gifty, ehh najgorsze jest to, że mój pomocnik elf wraca razem z nim... :D Pomimo, że wczoraj dzieci poszły bardzo późno spać to dziś już koło 7 powstawały i.... biegiem pod choinkę gdzie znalazły górę prezentów. O matko, co tam nie było, sama w szoku byłam!!!!
W tygodniu jakoś byłam z Hostką na zakupach po specjalne lalki dla dziewczynek ze sklepu American Girl (sklep znajduje się na 5th AVe. ma 3 piętra, salon fryzjerski dla lalek, małą restaurację, "szpital" dla lalek... chore to jest według mnie) Tak więc zestaw dla jednej dziewczynki (w tym lalka, ksiązki o niej, jakiś misio, piżama+taka sama dla dziecka) kosztował ponad 400$!!!!! AAAA a przecież są dwie... Dla chłopców natomiast- ostrych zapaleńców koszykówką, Hostka kupiła specjalne ciuszki, buty sportowe, czapeczki, piłki, skarpetki- to wszystko z NBA store (również znajduje się na 5th ave) ceny zestawu dla jednego dziecka wyglądały podobnie jak w przypadku lalek. Myślałam, że to będą główne prezenty i jeżeli już to dzieci znajdą jakieś bzdety w formie słodyczy pod choinką, ale się pomyliłam... Dostały stos różnych bardzo expensive things: ubrania- oczywiście same markowe, piłki, ksiązki, samochody, rękawice bokserskie, maszynę do popcornu, notesy jakieś wymyślne, lalki barbie ze skuterami, wii gry(bo wii już mają), filmy, puzzle... cięzko streścić wszysto. Głównym prezentem, takim dla wszystkich razem, była gra w kosza, którą można spotkać u nas w wesołym miasteczku, gdzie wrzuca się piłki do 2koszy na czas. Moje czapki naszykowali wszyscy na weekendowy wyjazd do babci :D, świeczki już hostka porostawiała sobie, kufel- nie wiem co z nim tak na serio :P i... I do not really care. Dla mnie też coś się znalazło, dostałam ładny sweterek i naszyjnik. Tak więc cały dzień i popłudnie spędziłam z nimi rozgryzając jak te zabawki działają:) Wieczorem przyszedł czas na kolejne Christmas Party- tym razem u nas w domu:) Przyjechała większość ludzi, których poznałam dnia poprzedniego plus inni, których imion nie pamiętam nawet. Hostka przygotowała jakieś steki, zapiekany szpinak z serem, brukselki z bekonem, oczywiście różne słodkości, trunki same high level... Tak więc zjadłam z nimi kolację, pokręciłam się i już się chciałam z tego wymiksować- helloo już po 23... więc się zmyłam do siebie:) Tym samym dwa ostatnie świąteczne dni były dość długie i męczące. Wiadomo, że w międzyczasie jeszcze porozmawiałam z moimi kochanymi z Polski:*
Jutro natomiast będzie wiadomo jak to w UK wygląda:) Młoda czekam na maila:)
Poniżej kilka zdjęć z jusa :)

+film z NBA store, który nakręciłam dla kolegi- wielkiego fana koszykówki:)


salon fryzjerski- oczywiście dla lalek

lalka- na wózku inwalidzkim...

ostatnie zdjęcia elfa:D
Iza w świątecznym - prezentowym outficie :D